- Całe życie prywatne i zawodowe składa się z detali. To jest jak ułożenie tysiąca puzzli - jeżeli kilka zgubimy, finalnej całości nie uzyskamy. Inna sprawa, że sam każdego dnia muszę się rozwijać, tak samo jak piłkarze. Trener może dbać o detale, ale może nie umieć trafnie tego przekazać zespołowi. Im bardziej zwracasz uwagę na najmniejsze detale, tym trudniej czasem przełożyć to na drużynę. Wciąż się tego uczę. Ale to, że teraz mówią o tym sami piłkarze pokazuje, że zaczynają mnie rozumieć. To jest budujące. Świadomość i profesjonalizm piłkarzy jest dziś dużo większa, a ci którzy tego nie mają, będą mieli ciężko w szatni gdzie, gdzie to ja będę szefem - opowiada nowy szkoleniowiec Arki Gdynia. Więcej na przegladsportowy.pl.