Obsada ataku Bruk-Betu przed tym sezonem wyglądała całkiem ciekawie. Vladislavsa Gutkovskisa, który w poprzednich rozgrywkach spisywał się na tyle dobrze, że oglądali go nawet skauci grającego w Premier League Middlesbrough, wsparł Bartosz Śpiączka, ściągnięty za ponad milion złotych z Górnika Łęczna. Walkę o niego Bruk-Bet wygrał latem z Jagiellonią. Gdy jednak rozpoczęły się rozgrywki ligowe, okazało się, że niecieczanie mieli w ataku notoryczne problemy. Gutkovskisa jeszcze jakoś dało się wytłumaczyć, bo we wrześniu doznał urazu kolana, przez który stracił praktycznie całą jesień. Śpiączka jednak zawiódł na całej linii. W 34 meczach strzelił tylko jednego gola.

Kolejni trenerzy szukali różnych rozwiązań. Przesuwali do ataku pomocników Gabriela Iancu czy Romana Gergela. Bez goli napastników trudno się jednak utrzymać w lidze. Dlatego przebudzenie Śpiączki i Gutkovskisa nastąpiło w najlepszym możliwym momencie. Więcej na przegladsportowy.pl.