Wolski chciałby odejść z Lechii w zimowym okienku transferowym. Tymczasem na biurku prezesa Mandziary nie pojawiła się żadna satysfakcjonująca oferta. Po piłkarza zgłosiła się Legia Warszawa, ale ich propozycja była zdecydowanie za niska. Oscylowała w granicach 200-300 tysięcy euro. To zdecydowanie za mało jak na reprezentanta Polski. Klub prawdopodobnie zgodziłby się na transfer zawodnika za co najmniej trzykrotność tej kwoty. Taka oferta jednak w Gdańsku się nie pojawiła.

Postawa Wolskiego na tyle zdenerwowała władze klubu, że te postanowiły dać mu czas na przemyślenie swojej sytuacji. W związku z tym pomocnik będzie trenował w Gdańsku z zawodnikami, którzy nie pojadą do Turcji. Co dalej? Nie wiadomo. Być może dojdzie do transferu piłkarza, a być może zostanie w Lechii do końca sezonu. Pytanie, czy w ogóle będzie grał, jeśli atmosfera wokół jego osoby się nie poprawi. W tle są mistrzostwa świata w Rosji, na które Wolski ma dużą szansę pojechać. Jesienią zagrał w meczu el. MŚ z Armenią (6:1) w którym zdobył bramkę. Był także powołany na mecze towarzyskie z Urugwajem i Meksykiem. W drugim zagrał 28 minut. Więcej na przegladsportowy.pl.