Carlitos po jesieni ma na koncie 15 goli i 4 asysty, Imaz 5 bramek i 2 otwierające podania do kolegów. Wisła łącznie po 21. kolejkach ma 30 zdobytych bramek – prosta matematyka podpowiada więc, że statystycznie obaj Hiszpanie mają udział przy prawie 87 procentach wszystkich goli Białej Gwiazdy.

Zdarzały się jednak sytuacje, kiedy jeden z hiszpańskich piłkarzy asystował drugiemu, a tego statystyka nie uwzględnia. Warto więc prześledzić, jak wiele goli strzeliła Wisła bez zupełnego udziału (gol lub asysta) kogoś z dwójki Carlitos – Imaz. Okazuje się wówczas, że to zaledwie 6 z łącznej liczby 30 bramek zdobytych przez Białą Gwiazdę.

Należy pamiętać jednak o tym, że Carlitos grał w Wiśle od początku sezonu, a Imaz dołączył do zespołu z Reymonta dopiero pod koniec okna transferowego i w lidze debiutował na początku września w meczu z Arką Gdynia. Jeśli weźmiemy pod uwagę tylko spotkania, w których Carlitos i Imaz mogli pojawić się razem na murawie okazuje się, że zaledwie 3 z 21 goli strzelonych w tym czasie przez Wisłę nie były udziałem chociaż jednego z nich.

Te trzy trafienia to piękne uderzenie Patryka Małeckiego z dystanstu na początku meczu z Arką Gdynia (asysta Zorana Arsenicia), rzut karny wykorzystany przez Victora Pereza w końcówce meczu z Sandecją (po faulu na Jakubie Bartoszu) i gol Rafała Boguskiego w pierwszych minutach przegranego z Górnikiem Zabrze starcia przy Reymonta, kiedy skrzydłowy dobijał wcześniejsze uderzenie Macieja Sadloka, odbite do boku przez Tomasza Loskę. I tyle – każdy inny gol Wisły w lidze od początku września był przynajmniej częściową sprawką Carlitosa lub Imaza, ewentualnie obu z nich.

Żaden inny klub Ekstraklasy nie jest aż tak zależny od zaledwie dwóch swoich ofensywnych piłkarzy. Przykłady? Pierwsi do głowy przychodzą bracia Paixao z Lechii Gdańsk. Okazuje się jednak, że portugalscy bliźniacy nie mieli udziału przy 9 z 30 goli zespołu z Trójmiasta. Górnik Zabrze – czołowi zawodnicy klasyfikacji kanadyjskiej Igor Angulo i Rafał Kurzawa nie mieli udziału przy 15 z 40 bramek. Zagłębie Lubin? Dwaj najwyżej notowani w klasyfikacji kanadyjskiej piłkarze Miedziowych – Jakub Świerczok i Alan Czerwiński – nie mieli udziału przy 9 z 31 bramek. Pogoń Szczecin? Adam Frączczak i Adam Gyurcso nie uczestniczyli bezpośrednio w 7 z 21 akcji bramkowych. To może ktoś z mniejszą liczbą goli, na przykład Sandecja Nowy Sącz? Też nie - Adrian Danek i Aleksandyr Kolew nie mieli udziału przy 8 z 20 trafień Sandecji Nowy Sącz. Nikt. Nikt w Ekstraklasie nie jest tak uzależniony od zaledwie dwóch zawodników jak Wisła Kraków.

Ciężko więc wyobrazić sobie, gdzie mogłaby być Wisła, gdyby zabrakło w jej składzie tych dwóch zawodników. A przecież mogłoby ich nie być, bo Carlitosa w zespole chciał tylko trener Kiko Ramirez, a przeciwni mu byli prawie wszyscy decydenci Wisły. - Carlitosa chcieli odpalić po pierwszym meczu okresu przygotowawczego. Napisali w raporcie, że grał w Torrellano, Eldense, rezerwach Villarrealu i zawsze na amatorskim kontrakcie. A ja przed Wisłą pracowałem w skautingu Rayo Vallecano, jeździłem po całej Europie, doskonale znałem ligi hiszpańskie i wiedziałem, kogo chcę ściągnąć – mówił były już szkoleniowiec Wisły w rozmowie z Tomaszem Ćwiąkałą. Ściągnięcie do klubu Imaza to także głównie zasługa hiszpańskiego trenera oraz dyrektora sportowego Manuela Junco.

Kiko Ramireza już przy Reymonta nie ma, od stycznia zastąpi go Joan Carrillo, a w ostatnich meczach rundy Wisłę z ławki prowadził jako tymczasowy trener Radosław Sobolewski. W Krakowie wkrótce może zabraknąć także Carlitosa, którego nazwisko po świetnej rundzie trafiło do notesów skautów wielu europejskich klubów. O ile z odejściem Ramireza Wisła powinna sobie poradzić, w końcu sama go zwolniła, to pożegnanie z 27-letnim napastnikiem może mieć dla krakowian opłakane skutki.