Runjaic dba, by każdy czuł się potrzebny. Jeszcze w trakcie rundy jesiennej zapraszał na rozmowy indywidualne i analizy nawet tych zawodników, którym wówczas było bliżej do III-ligowych rezerw niż występów w ekstraklasie. Dzięki temu każdy wiedział, jaka jest jego sytuacja w zespole i co powinien zmienić, żeby wrócić do podstawowego składu lub przynajmniej na ławkę rezerwowych. Niemiec mobilizował, przywołując ze swoich poprzednich klubów przykłady graczy, których rola w drużynie zmieniała się na lepsze z dnia na dzień. Ponadto w styczniu zapowiedział trenerom z klubowej akademii, że każdy z nich może się do niego zwrócić z prośbą o poradę.

To znacząca zmiana w porównaniu do ostatnich miesięcy w Szczecinie Macieja Skorży. Im dłużej trwał sezon, tym rósł dystans nie tylko między Pogonią a resztą ligi, lecz także między trenerem a jego zawodnikami. Szkoleniowiec niechętnie decydował się na indywidualne tłumaczenia swoich decyzji. Na prośbę piłkarza o rozmowę potrafił odpowiedzieć, że poinformuje o terminie i są w ekipie z ulicy Twardowskiego tacy, co wciąż czekają na sygnał do spotkania... Więcej na przegladsportowy.pl.