Tłoczno zrobiło się za to w „terminalu”. Kandydatów, którzy chętnie spróbowaliby sił poza Jagą, jest niemało, a w klubie wcale nie ukrywają, że kilku zawodników chętnie wyprawiliby w podróż, rzecz jasna z biletem w jedną stronę... Menedżer pomocnika Dmytro Chomczenowskiego szuka mu klubu. Zawodnik nie wsiądzie do samolotu, którym w niedzielę czwarta drużyna jesieni poleci na zgrupowanie do Turcji. W Białymstoku towarzystwa dotrzyma mu obrońca Ziggy Gordon. On też musi szukać nowego miejsca pracy. W przeciwieństwie do tej dwójki, w hotelu w tureckiej miejscowości Belek zameldują się napastnik Cillian Sheridan, a także ofensywni gracze – Fedor Černych i Przemysław Frankowski. Ale oni są na liście oczekujących... na transfer. Szefowie białostockiego klubu nie będą robić przeszkód, jeśli znajdzie się chętny na Irlandczyka, najlepiej zarabiającego gracza (ok. 17 tys. euro miesięcznie), który poprzednią rundę miał wybitnie kiepską. Chętnego z zagranicy wypatrują Černych i Frankowski. Są kluby, które niby się nimi interesują, jednak na razie konkretnych ofert brak. Więcej na przegladsportowy.pl.