Gdy pod koniec rundy jesiennej Cracovia ogłosiła, że Mateusz Szczepaniak, Sebastian Steblecki, Grzegorz Sandomierski, Jakub Wójcicki, Deleu i Tomaš Vestenicky mogą sobie szukać nowych klubów, Piotra Malarczyka nie było wśród nich. Nazwisko byłego zawodnika Korony Kielce krążyło w nieoficjalnych spekulacjach, ale jeszcze można się było łudzić, że stoper znów uniknie czystki w klubie. Trener Michał Probierz przekazał mu już pod koniec letniego okna transferowego, że nie będzie na niego stawiał i że może się rozglądać za kolejnym miejscem pracy. Malarczyk zdecydował się zostać i czekać na szansę. Wyszło na jego, bo po pięciu tygodniach bez gry, niespodziewanie wrócił do łask i występował regularnie aż do końca jesieni. Okazało się jednak, że tylko odwlekł wyrok. Zdaniem trenera, popełniał zbyt wiele błędów w obronie. Od tego tygodnia jest już jasne, że stoper, o którym prezes Janusz Filipiak powiedział kiedyś, że przewyższa polską ligę, nawet nie pojedzie z Cracovią na obóz. Więcej na przegladsportowy.pl.