Zimowe okienko transferowe rozpoczęło się dokładnie tak samo, jak przed rokiem. Znów pierwszy spektakularny ruch wykonała Legia. I znów, jak 12 miesięcy wcześniej, ściągnęła z FK Krasnodar Artura Jędrzejczyka. Największa różnica to sposób, w jaki transfer został zrealizowany. Rok temu Jędrzejczyk wracał na chwilę, na zasadach wypożyczenia, by doszlifować formę przed zbliżającym się EURO 2016, bo w rosyjskim klubie brakowało dla niego miejsca. Teraz wraca na dobre, podpisał czteroletni kontrakt, finalizując w ten sposób już swój czwarty powrót na Łazienkowską. Więcej na przegladsportowy.pl.