- Czekamy na konkrety i zobaczymy, jak to się rozwinie. Bogusław Leśnodorski pomaga Wiśle w kontaktach z Ekstraklasą i federacją. To osoba, która gwarantuje odpowiedni przepływ informacji. Czekamy na rozwój wypadków w najbliższych dniach. To jest dla nas kluczowe. Liczymy, że to - tak to nazwę - pospolite ruszenie, da Wiśle jakąś stabilizację i odpowiedni program wyjścia z trudnej sytuacji. Tyle mogę zdradzić - powiedział po pierwszym w nowym roku treningu Maciej Stolarczyk.

Stolarczyk poprowadził trening wiślaków, chociaż sam też od dawna nie dostawał wypłat i miał podstawy ku temu, by pożegnać się z klubem, tak jak zrobiła to część piłkarzy. Na razie postanowił zostać na stanowisku i poczekać na to, co wydarzy się w Krakowie w najbliższym czasie. Już w czwartek część zaległości wobec piłkarzy i sztabu szkoleniowego ma zostać spłacona. - Swoją przyszłość uzależniam od tego, co się będzie działo z klubem, bo chciałbym mieć kogo trenować. Dla mnie istotne jest to, by zapanował w szatni spokój, a jedynym tematem, który się będzie pojawiał, były kwestie piłkarskie, a nie pozasportowe - podkreślił Stolarczyk. Całą rozmowę z trenerem Wisły Kraków możecie przeczytać na przegladsportowy.pl.