Od tygodnia Portugalczyk jest oficjalnie piłkarzem Lecha. Wystąpił do tej pory w dwóch grach towarzyskich. W pierwszej godzinę, w drugiej dwa kwadranse. Widać, że technicznie jest doskonale wyszkolony, często podnosi rękę i sygnalizuje kolegom, że chciałby otrzymać piłkę. Lubi regulować tempo gry – raz zagrać krótko, a innym razem przyspieszyć akcję szybkim przerzutem. – W spotkaniach o stawkę w dłuższym wymiarze wystąpi, kiedy będzie gotowy w stu procentach – mówi jednak trener Ivan Djurdjević.

Na razie nie jest, bo trzeba pamiętać, że w ojczyźnie sezon zakończył 11 maja i od tamtej pory pracował tylko indywidualnie. Teraz potrzebuje dwóch tygodni, żeby dojść do optymalnej formy. Owszem, może pomóc już choćby w czwartkowym (godz. 20.45) starciu pierwszej rundy eliminacji Ligi Europy z Gandzasarem Kapan z Armenii, ale jeszcze nie w pełnym wymiarze. Więcej na przegladsportowy.pl.