Trener Adam Owen zimą doskonalił system 1-3-4-3, na który stawiał w pierwszych meczach, odkąd prowadzi Lechię. Taktyka nie do końca zdała wtedy egzamin i z czasem gdańszczanie przeszli do schematu 1-4-2-3-1. W trakcie przygotowań do rundy rewanżowej szkoleniowiec Lechii szlifował jednak starą taktykę, z której jego piłkarze mają płynnie przejść do innego systemu. Wygląda więc na to, że wiosną biało-zieloni będą grać trójką obrońców. Jednym z fałszywych skrzydłowych będzie zatem Sławomir Peszko. Dla pomocnika nie jest to nowość, bo poprzedni trener gdańszczan, Piotr Nowak, też czasami ustawiał Peszkę jako wahadłowego. Tym razem jednak reprezentantowi Polski przybędą nowe obowiązki – będzie musiał skupić się na zabezpieczeniu tyłów. U Nowaka miał więcej swobody z przodu. Więcej na przegladsportowy.pl.