Krótko trwał pobyt Brazylijczyka Mauricio w Warszawie. Obrońca trafił do Legii pod koniec lutego i zdobył z tym klubem podwójną koronę. Jego wkład w mistrzostwo i Puchar Polski był jednak symboliczny. Teraz 29-latek wraca do Lazio, z którym jeszcze przez rok ma ważny kontrakt.

Mauricio zagrał w zaledwie dwóch meczach Ekstraklasy. Debiutował w spotkaniu z Lechią w Gdańsku, które Legia wygrała 3:1. Brazylijczyk wszedł na murawę w 60. minucie i pokazał się z dobrej strony. Próbował strzałów z dystansu i dobrze współpracował z innymi legionistami. Wydawało się, że kolejne występy to tylko kwestia czasu. Na następny musiał czekać aż dwa miesiące. Wyszedł w pierwszym składzie na mecz z Wisłą Płock w 5. kolejce grupy mistrzowskiej. W 81. minucie przy stanie 2:1 dla Legii Mauricio dostał czerwoną kartkę. Kilkadziesiąt sekund później stan meczu wyrównał Kamil Biliński i Nafciarze byli o krok od wywiezienia punktu z Warszawy. Zespół Deana Klafuricia uratował jednak Cafu, który w 87. minucie strzelił zwycięskiego gola. Były to bezcenne punkty w walce o mistrzostwo Polski. To był ostatni występ Brazylijczyka w Legii. Wcześniej zagrał jeszcze epizod (wszedł w 90. minucie) w 1/2 finału Pucharu Polski z Górnikiem Zabrze. Więcej na przegladsportowy.pl.