10. Dominik Nagy (Legia Warszawa)

Węgier w końcu zrobił porządek ze swoją głową, przestał zajmować się niepotrzebnymi rzeczami i skupił się na dobre na piłce. A to przyniosło efekty, których chyba nawet niewielu kibiców Legii się spodziewało. Nagy stał się jedną z kluczowych postaci zespołu mistrzów Polski, a jego grą wielokrotnie można było się zachwycać, jak chociażby asystą w niedawnym spotkaniu przeciwko Piastowi Gliwice. Łącznie tych otwierających podań przy golach kolegów Węgier zapisał jesienią sześć, a do tego dołożył jeszcze cztery gole, czyli ma udział przy niemal co trzecim ligowym trafieniu Legii.

9. Jesus Imaz (Wisła Kraków)

Obok Zdenka Ondraska najważniejsza postać Wisły Kraków, która jesienią radziła sobie nadzwyczaj dobrze, zważając na problemy organizacyjne i finansowe. Hiszpan, któremu chyba przysłużyło się odejście z klubu Carlitosa, jesienią zapisał na swoim koncie sześć goli i trzy asysty. A dorobek Imaza mógł być znacznie większy, gdyby nie notoryczne marnowanie świetnych okazji podbramkowych, zwłaszcza na początku sezonu. Hiszpan aż trzykrotnie obijał obramowanie bramki rywali, raz trafiając w słupek i dwa razy w poprzeczkę. Warto jednak podkreślić, że często w tych sytuacjach brakowało mu nie umiejętności, a po prostu odrobiny szczęścia. Wielce prawdopodobne, że Imaza wiosną w barwach Wisły już nie zobaczymy, ale niewykluczone, że Hiszpan pozostanie w Ekstraklasie, bo zainteresowanie jego osobą wyrażał między innymi Lech Poznań.

8. Christian Gytkjaer (Lech Poznań)

Dziwna to była runda dla Lecha i równie dziwna była ona także dla Christiana Gytkjaera. Kolejorz zaczął sezon od czterech wygranych w lidze, potem był ogromny dołek zakończony zwolnieniem Ivana Djurdjevicia, a na koniec jesieni Lech - już pod wodzą Adama Nawałki - wskoczył na najniższy stopień ligowego podium. A Gytkjaer, który w wielu meczach nie zachwycał i kibice Lecha często na jego grę narzekali po jesieni jest... liderem ligowej klasyfikacji kanadyjskiej. Duńczyk strzelił w dwudziestu kolejkach dziewięć goli i dołożył do tego aż pięć asyst. Daje mu to udział przy ponad 40 procentach wszytkich ligowych goli strzelonych przez Kolejorza. Solidną grę Gytkjaera docenił także selekcjoner reprezentacji Danii Age Hareide, który dał napastnikowi Lecha szansę gry w dwóch spotkaniach kadry - towarzyskim z Austrią i przeciwko Irlandii w Lidze Narodów.

7. Tomas Podstawski (Pogoń Szczecin)

Mający polskie korzenie, ale urodzony i wychowany w Portugalii Tomas Podstawski był jednym z najciekawszych zawodników, którzy latem zostali sprowadzeni do Ekstraklasy. Pogoń Szczecin sezon rozpoczęła tragicznie, w pierwszych kolejkach zdobywając zaledwie dwa na osiemnaście możliwych punktów i przegrywając cztery z pierwszych sześciu spotkań. Wtedy właśnie do Szczecina trafił Podstawski i z miejsca stał się czołową postacią środka pola Portowców. W jego grze widać dużą jakość, wynikającą z wyszkolenia w Portugalii. Z nim w składzie Pogoń punktuje na poziomie 2,07 punkta na mecz i między innymi dzięki wejściu do składu Podstawskiego szczecinianie mimo fatalnego początku jesień zakończyli na wysokiej piątej lokacie w lidze. Gola na razie Podstawski strzelił tylko jednego, ale za to fantastycznego - przeciwko Lechowi Poznań wpakował piłkę do bramki atomowym uderzeniem sprzed pola karnego i tę bramkę wybraliście EkstraGolem 13. kolejki.

6. Cafu (Legia Warszawa)

Jeden z tych piłkarzy w zestawieniu, za którym nie przemawiają suche liczby, ale po prostu solidna postawa na boisku. Cafu jesienią zaliczył cztery gole i asystę, ale aż trzy z jego goli dawały Legii prowadzenie 1:0 i każde z tych spotkań warszawski zespół wygrał. W tej ciężkiej dla mistrzów Polski rundzie, która zaczęła się katastrofalnie i dopiero pod koniec zaczęła wyglądać solidnie, Portugalczyk był jednym z tych piłkarzy, który od początku do końca nie schodzili poniżej pewnego poziomu. Cafu wziął na siebie odpowiedzialność za środek pola Legii, chociaż przed sezonem eksperci raczej typowali do tej roli innych piłkarzy.

5. Michał Janota (Arka Gdynia)

Ekstraklasa wiele razy weryfikowała Michała Janotę negatywnie, a on ciągle wracał i ciągle nie zachwycał. Aż do teraz. Janota w Arce Zbigniewa Smółki wyrósł nie tylko na czołową postać zespołu, ale jednego z najlepiej grających piłkarzy ligi. Znów imponuje wyszkoleniem technicznym, dryblingami, a do tego w końcu dołożył solidne liczby - dziewięć goli i trzy asysty, co daje bezpośredni udział przy 40 procentach wszystkich goli Arki. Forma Janoty była jesienią na tyle dobra, że coraz więcej ekspertów zaczęło wspominać o tym, że mógłby otrzymać szansę pokazania się w reprezentacji Polski u Jerzego Brzęczka. Jeżeli wiosną podtrzyma swoją dyspozycję, to niewykluczone, że selekcjoner rzeczywiście po niego sięgnie, bo na pozycji rozgrywającego w reprezentacji nie ma wielu dobrych alternatyw dla Piotra Zielińskiego.

4. Flavio Paixao (Lechia Gdańsk)

Lata mijają, a Flavio Paixao co rundę jest jednym z najważniejszych piłkarzy ligi. Portugalczykowi wyraźnie posłużyło to, że jego brat Marco wyjechał z Ekstraklasy i dzięki temu Flavio mógł stać się centralną postacią Lechii Gdańsk, niejako wychodząc z cienia swojego bliźniaka. Jaka była ta jesień w wykonaniu Flavio? Dwanaście goli plus jedna asysta - ten wynik walnie przyczynił się do pozycji lidera dla Lechii. Aż sześć razy Portugalczyk zdobywał też bramkę, dającą gdańszczanom prowadzenie 1:0. A kiedy Lechia wychodziła pierwsza na prowadzenie, to jesienią tylko raz przegrała, a w 11 z 14 przypadków wygrywała spotkania. Do tego Flavio wyprzedził w liczbie strzelonych goli w Ekstraklasie swojego brata Marco, a do najlepszego pod tym względem w historii ligi obcokrajowca Miroslava Radovicia traci już tylko pięć goli. Niewykluczone więc, że już wiosną Portugalczyk na stałe zapisze się w historii Ekstraklasy.

3. Zdenek Ondrasek (Wisła Kraków)

Wisła od początku sezonu miała ogromne problemy organizacyjne, piłkarze przez całą rundę nie otrzymywali wypłat, a Biała Gwiazda i tak regularnie potrafiła nas zachwycać, rozgrywając między innymi kapitalne mecze przeciwko Lechowi Poznań (5:2 na wyjeździe) czy Lechii Gdańsk (5:2 u siebie). A najważniejszym elementem w wiślackiej układance był Zdenek Ondrasek. Czech przez długi czas w Krakowie nie zachwycał, ale na starcie tego sezonu wreszcie odpalił i do ósmej kolejki strzelał właściwie jak na zawołanie - na tym etapie rozgrywek miał na koncie siedem goli. Później jego licznik trochę się zaciął, ale w końcówce rundy znów dał Wiśle kilka cennych goli, zamykając jesień z jedenastoma trafieniami na koncie. Co ważne, aż pięć razy Ondrasek strzelał gola, dającego krakowianom prowadzenie 1:0, a kiedy wiślacy trafiali jesienią jako pierwsi, to nigdy nie przegrali meczu. Wiosną jednak Czech już Białej Gwieździe nie pomoże, bo swoją dobrą grą zapracował na w pełni zasłużony kontrakt w amerykańskiej MLS, gdzie będzie reprezentował barwy FC Dallas.

2. Arvydas Novikovas (Jagiellonia Białystok)

Jagiellonia po rundzie jesiennej jest w lidze na czwartej lokacie, bo w ostatnich miesiącach często grała "w kratkę". Zespół trenera Ireneusza Mamrota potrafił regularnie punktować, ale równocześnie zaliczał koszmarne wpadki, jak 0:4 na swoim stadionie ze Śląskiem Wrocław i Zagłębiem Lubin. Jednym z piłkarzy Jagi, który przez większość czasu nie schodził poniżej wysokiego poziomu był Arvydas Novikovas - obok Lukasa Haraslina najlepszy skrzydłowy ligi. Po dwudziestu kolejkach Litwin ma na swoim koncie siedem goli i cztery asysty, czyli miał bezpośredni udział przy średnio co trzecim golu dla Jagiellonii.

1. Lukas Haraslin (Lechia Gdańsk)

Piłkarz, bez którego nie byłoby pozycji lidera dla Lechii Gdańsk przed przerwą zimową. Haraslin był motorem napędowym ofensywy gdańskiego zespołu, to on rozkręcał większość akcji ekipy Piotra Stokowca. Ostatnim zawodnikiem z taką swobodą dryblingu między ligowymi rywalami w Ekstraklasie był Vadis Odjidja-Ofoe. W klasyfikacji kanadyjskiej Słowak ma co prawda "tylko" osiem punktów (3 gole i 5 asyst), ale każdy, kto regularnie ogląda Lechię w akcji wie, jak wiele daje zespołowi. Bez wątpienia wkrótce Haraslin zamieni Ekstraklasę na jedną z mocnych lig zachodnich. Pytanie tylko, czy będzie to już zimą, bo jeżeli Lechia marzy o wywalczeniu mistrzostwa Polski, powinna zrobić wszystko, by zatrzymać Haraslina u siebie przynajmniej do lata.