W sobotnim sparingu Cracovii z Puszczą Niepołomice (2:0) Miroslav Čovilo zagrał bez kasku. Gdy szykował się do wejścia na boisko miał go przy sobie, ale ostatecznie na murawę wszedł jedynie w czapce na głowie. - Od wypadku minęło już 11 miesięcy. Najwyższy czas, by wreszcie spróbować grać bez kasku. To decyzja lekarzy i moja – mówi Serb. Zapowiada, że nie ma już zamiaru wracać do gry w osłonie głowy, chce grać bez kasku od pierwszej wiosennej kolejki Ekstraklasy. To dla niego duża ulga, bo kask mocno przeszkadzał mu w grze. Różnicę było widać już w sobotnim meczu. Čovilo miał duży udział przy pierwszej bramce dla Cracovii. Dobrze uderzył głową, a ze skuteczną dobitką podążył Michal Siplak. - Piłka poleciała tam, gdzie chciałem – komentuje pomocnik Cracovii. Gdy grał w kasku żartował, że jeśli chce uderzyć piłkę w lewą stronę, ta leci w prawo i na odwrót. Więcej na przegladsportowy.pl.