- Przygotowywaliśmy się do transferów, ale nie mogłem mieć pewności, co z nich wyniknie, choć czułem coraz większy komfort, że będziemy dobrze przygotowani do zimowego okna. To główna zmiana, jaka dokonała się w klubie w ostatnich miesiącach. Zespół osób odpowiedzialnych za politykę transferową stworzył listę obserwowanych piłkarzy, zbadał rynek. Wiedzieliśmy kogo i dlaczego chcemy pozyskać. Nieco inna historia była z Eduardo, bo jego nazwisko pojawiło się relatywnie późno, wydawało się, że prowadzi zaawansowane rozmowy z Rijeką. Dopięliśmy ten transfer głównie dzięki Romeo Jozakowi, który przeprowadził z nim dłuższą rozmowę. Pozostali byli w samej czołówce tych, których chcieliśmy pozyskać na dane pozycje - opowiada prezes Legii. Więcej na przegladsportowy.pl.