- Potrzebowaliśmy takiego spotkania. Strzeliliśmy rywalowi pięć goli i pokazaliśmy, że umiemy grać w piłkę. Pokazała to zwłaszcza druga połowa, gdzie mieliśmy bardzo dużo sytuacji podbramkowych i przy odrobinie szczęścia mogliśmy jeszcze podkręcić ten wynik - powiedział strzelec jednej z bramek cytowany przez oficjalną klubową stronę internetową.

- Patrząc na całokształt, wypadło to nieźle i myślę, że kibice, którzy przyszli zobaczyć drużynę z Ekstraklasy nie mogą czuć się zawiedzeni. My także możemy czuć się podbudowani rezultatem i dobrą grą - dodał.

- Na pewno jednak nie było tak, że ta wygrana przyszła nam z łatwością. Nie chcieliśmy dopuścić do sytuacji, w której moglibyśmy nie awansować do kolejnej rundy. Byliśmy bardzo skoncentrowani i osiągnęliśmy swój cel. Wiedzieliśmy, że na terenie zespołu z niższej ligi trzeba strzelić gola jako pierwsi, żeby się lepiej i luźniej grało. Tak zrobiliśmy, potem dołożyliśmy drugiego gola. Dostaliśmy potem bramkę na 2:1 z rzutu karnego, ale żeby gracze Puszczy nie poczuli, że mogą coś jeszcze wywalczyć podwyższyliśmy na 3:1 jeszcze przed przerwą, a potem na 4:1 na początku drugiej połowy. Wtedy praktycznie ten mecz się skończył i mogliśmy spokojnie kontrolować przebieg meczu - zakończył.

Lechia w kolejnej rundzie rozgrywek Pucharu Polski zmierzy się 23 września z Legią Warszawa.

Za: lechia.pl