- Emir Dilaver jest najlepszym obrońcą w polskiej ekstraklasie. I to mimo tego, że oficjalnie nie dostał na koniec sezonu żadnej nagrody. Był podstawowym zawodnikiem w Lechu, który miał zdecydowanie najlepszą obronę. Straciliśmy najmniej bramek w lidze - mówi Bjelica, cytowany przez „Sportske Novosti”. Podkreśla też, że Dilaver świetnie potrafił się zaaklimatyzować w Poznaniu. - Po tygodniu wydawało się, że jest w drużynie od lat. Zaadoptował się niezwykle szybko. Jest profesjonalistą zarówno na boisku, jak i poza nim. Potrzebuję takich graczy, którzy natychmiast się dostosują, którzy chcą grać w Dinamo i pracować ze mną - dodaje.

To jasny przekaz, że 47-letni trener chce sprowadzić Dilavera, który w Kolejorzu jest skreślony. Przypomnijmy, że po sezonie doszło do scysji między piłkarzem a wiceprezesem klubu Piotrem Rutkowskim. Jasno w sprawie przyszłości lechity wypowiedział się nowy szkoleniowiec poznaniaków, Ivan Djurdjević. - Znam Emira osobiście, kilka razy mieliśmy okazję pogadać. Wydawało mi się, że to może być człowiek, który da odpowiedni charakter drużynie. Niestety, tak nie wyszło, za to wyszło coś zupełnie innego. Nie chcę tego jednak szerzej komentować. Bo też nie ma sensu zajmować się piłkarzami, których w Lechu już nie będzie - stwierdził i potwierdził, że dla niego temat Emira jest zamknięty: - Życzę mu powodzenia, dziękuję za to, co zrobił dla Kolejorza. I tyle. Stęsknił się za trenerem Bjelicą oraz Mario Situmem - trudno, to jego sprawa, jego wybór. Więcej na przegladsportowy.pl