Normalnie pewniakiem na lewej stronie jest Wołodymyr Kostewycz. Ukrainiec nie zawodzi, odkąd w styczniu przeniósł się do Poznania, lecz nie grał od ponad miesiąca z powodu naderwania więzadła w kolanie. W poprzednim tygodniu wrócił do treningów, ale może być jeszcze za wcześnie, by w piątek wystąpił z wicemistrzem Polski. Tym bardziej, że w niedzielę nie zagrał w meczu towarzyskim z Dinamem Brześć (1:1), a Nenad Bjelica zamierza go spokojnie wprowadzać do rytmu meczowego.

Wobec tego pojawia się kolejna szansa przed Vernonem De Marco, który sparing ze zdobywcą Pucharu Białorusi zaczął jednak na środku defensywy, czyli na swojej nominalnej pozycji. Tak jak Deniss Rakels czy Rafał Janicki zagrał całe spotkanie, bo zdaniem trenera potrzebuje ogrania. Dopiero w drugiej połowie Argentyńczyk przeniósł się na bok obrony. Więcej na przegladsportowy.pl.