Damian Kądzior wraca do rzeczywistości. W niedzielę świętował awans, potem kolacja z udziałem rodzin kadrowiczów, a w poniedziałek wieczorem był już na Górnym Śląsku. Zanim ruszył z Warszawy, zastanawiał się jeszcze nad odwiedzinami bliskich na Podlasiu, bo pierwsze zajęcia z Górnikiem dopiero w środę. Klubowy trener Marcin Brosz bez trudu przekonał go jednak, aby jak najszybciej wracał do domu, porządnie się wyspał i wypoczęty pojawił na dzisiejszym treningu. Dzięki temu zyskał też trochę czasu, by już na chłodno pomyśleć nad tym, co ostatnio wydarzyło się w jego życiu. Więcej na przegladsportowy.pl.