Na biurku szefa Zagłębia Lubin leży oferta z Bundesligi dotycząca wykupu Jarosława Jacha. To obecnie najpoważniejszy kierunek. W grze wciąż jest również Genoa CFC, ale jej pierwsza oferta została odrzucona. Podobno proponowana kwota byłaby nawet odpowiednia, lecz Miedziowi nie mają przekonania do przedstawianych gwarancji uregulowania wszystkich należności po ewentualnym transferze. Włosi nie budzą zaufania szczególnie po tym, jak okazało się, że nie do końca systematycznie wywiązują się z ustalonych płatności za transfer Petara Brleka z Wisły Kraków. W Lubinie są więc bardzo ostrożni, bo zależy im, aby kontrahent solidnie wypełnił zobowiązania, tym bardziej że sami szykują kilka ruchów transferowych, na które będą potrzebować gotówki. Więcej na przegladsportowy.pl.