Hiszpan jest na pewnej drodze do snajperskiej korony, bo spośród piłkarzy Górnika Zabrze, którzy zostawali królami strzelców, tylko raz Ernest Pohl - patron stadionu przy Roosevelta - miał po 11 kolejkach więcej goli niż on teraz. To wciąż bohater początku rozgrywek, choć w minionej kolejce podpadł chyba wszystkim - fanom Górnika, bo w samej końcówce zawiodła go skuteczność i zmarnował jedenastkę oraz kibicom w całej Polsce, bo dziesięć minut wcześniej bezczelnie symulował faul w szesnastce. Sędzia dał się nabrać, przez co Angulo z pierwszego karnego zdobył bramkę na wagę wygranej z Piastem Gliwice. Ten incydent nie umniejsza jednak jego talentu strzeleckiego, choć uwypukla aktorski. Więcej na przegladsportowy.pl.