Wobec tego pole manewru zmniejszyło się Leszkowi Ojrzyńskiemu do trzech piłkarzy: Rubena Jurado, Michała Żebrakowskiego oraz Enrique Esquedy. Tyle że Meksykanin nie jest jeszcze oficjalnie zawodnikiem żółto-niebieskich. Inna sprawa, że nawet gdy zwiąże się umową z Arką, nie daje mu to gwarancji gry w podstawowym składzie. – Jeśli za kryterium wyboru gracza z numerem dziesięć wziąłbym doświadczenie, to z Lechem wystąpi Jurado. Ruben ma najwięcej minut w ekstraklasie z tej trójki. Żebrakowski w ekstraklasie zagrał tylko 45 minut. Ale muszę też kierować się aktualną formą i tutaj... jest wiele możliwości, bo każdy z nich walczy o miejsce. Esqueda przebywa z nami krótko, ma duże problemy kondycyjne. Jeszcze w sparingach na niektóre rzeczy można przymknąć oko, zwłaszcza że graliśmy z I ligą, ale mowa o meczu z Lechem, z czołówką. Poprzeczka będzie zawieszona wysoko i nie mogę postawić na kogoś, kto odstaje fizycznie. To sprawi, że nasz mechanizm zostanie osłabiony. Potrzebuję zawodników o żelaznej kondycji – mówi trener Arki. Więcej na przegladsportowy.pl.