- Może to nie jest niespodzianka dla większości, bo nazwisko Deana pojawiało się od dłuższego czasu. Klafurić został przez nas wybrany i używam tego słowa celowo. Proces wyboru nowego trenera trwał długo, rozpoczął się ponad dwa miesiące temu i w tym czasie przewinęło się wielu kandydatów. W finałowej części znalazło się ich kilku, był wśród nich Dean. Wybraliśmy Deana Klafuricia z kilku powodów - przede wszystkim pokazał, że potrafi wygrywać i współpracować z szatnią. W trudnej sytuacji poradził sobie z presją i z problemami, które mieliśmy - wyjaśniał na konferencji prasowej Dariusz Mioduski.

- Zna zawodników i wie, jak wykrzesać z nich to, co najlepsze. Wszelkie decyzje podejmuję z punktu widzenia klubu. Kontrakt na rok z opcją przedłużenia daje Legii swego rodzaju komfort. Średni czas pracy trenera w klubie w Europie wynosi około 11 miesięcy. Nikt nie chce bardziej, niż my, by ten kontrakt po sezonie został przedłużony. W Legii zawsze szukamy trenera, który będzie pasował do wizji klubu, kogoś, kto ma świadomość, jak działa drużyna. Od momentu, kiedy Dean objął pierwszą drużynę, był kandydatem na trenera na kolejny sezon. Zrealizował cele, zdobył dublet, przeszedł przez proces decyzyjny i stwierdziliśmy, że jest najlepszym wyborem. Zdał egzamin - podkreślił prezes Legii.

- Trener musi wpisać się w nasze ograniczenia, przede wszystkim finansowe, w kwestii chociażby konstruowania kadry. Kolejną kwestią jest współpraca z akademią i wprowadzanie młodych piłkarzy, bo zanim będziemy podejmować decyzje o ściąganiu nowych zawodników, musimy sprawdzić, czy u nas są piłkarze gwarantujący odpowiedni poziom. Ważny jest też poziom mentalny, dietetyka, współpraca z psychologiem. Trener pierwszego zespołu musi tego wszystkiego przestrzegać. Każdy z pięciu kandydatów na trenera Legii wpisywał się w nasz budżet. Przy zatrudnieniu Deana Klafuricia nie ma żadnej mowy o oszczędności - zapewnił Mioduski.

- Pracujemy nad wzmocnieniami. Optymalny scenariusz to sprowadzenie napastnika, skrzydłowego i bocznego obrońcy. Bardzo też chcemy, by Michał Pazdan pozostał w zespole. Trudno teraz o transfery, bo zbliżają się Mistrzostwa Świata - zakończył prezes mistrzów Polski.

Za: Legia Warszawa