- Nie myślałem o końcu kariery. Wiadomo, że nie jest to wszystko proste, ale zdałem sobie sprawę, że skoro to już drugi raz, mam nie za szerokie pole manewru. Nie mogę pozwolić sobie na jakieś pomyłki i złe decyzje. Starałem się wszystko dobrać tak, by nie mieć sobie nic do zarzucenia. Po pierwszym zerwaniu byłem bardziej przejęty, a tym razem jakoś dziwnie spokojny. Może pewność, że będzie dobrze, wpłynęła na podświadomość i sprawiła, że wszystko przebiegało łatwiej – mówi Dąbrowski. Więcej przeczytasz na przegladsportowy.pl.