- W Wigan Athletic miałem styczność z Roberto Martinezem, w Wiśle z Kiko Ramirezem. Porównując do nich trenera Carrillo, u niego jest zdecydowanie najciężej. U Martineza wszystkie elementy zajęć odbywały się z piłką. Nawet, gdy mieliśmy jakieś dłuższe treningi biegowe. Dlatego nie było tak ciężko, jak teraz - tłumaczy pomocnik. Jemu to jednak akurat nie przeszkadza. Jest znany z tego, że może biegać od jednego pola karnego, do drugiego. - Podoba mi się, że trener lubi ciężko z zawodnikami popracować. Wiadomo, że im więcej się pracuje w okresie przygotowawczym, tym łatwiej się gra - podkreśla. Nie ma jednak ryzyka, że piłkarze Wisły do startu ligi przystąpią zmęczeni. - Pierwsze tygodnie zimy były zdecydowanie cięższe, niż ostatnie dni. Przychodzi coraz więcej świeżości - zapewnia Cywka. Więcej na przegladsportowy.pl.