Przypomnijmy, że licencja Wisły na grę w Ekstraklasie została zawieszona po bałaganie organizacyjnym, jaki powstał podczas nieudanej próby przejęcia klubu przez zagranicznych inwestorów Vannę Ly i Matsa Hartlinga.

Po tym, jak Towarzystwu Sportowemu Wisła udało się wyprostować sprawy związane z nieudaną zmianą właścicieli, Komisja Licencyjna PZPN odwiesiła licencję, by po chwili... znów ją zawiesić - tym razem było to związane z brakiem przedstawienia prognozy finansowej przez klub z Reymonta. Dług Wisły wymagany licencyjnie wynosił wówczas 12 milionów złotych.

Na pomoc Wiśle przyszli wtedy biznesmeni Jarosław Królewski i Tomasz Jażdżyński oraz Jakub Błaszczykowski, którzy w trójkę pożyczyli klubowi cztery miliony złotych na spłatę zadłużenia wobec piłkarzy. Pierwsze pieniądze do zawodników, którzy wypłat nie otrzymywali od początku sezonu, trafiły na początku tego tygodnia.

Wisła nadal szuka inwestora, który przejąłby klub i pomógł mu ostatecznie wrócić na właściwe tory, ale nawet to, co dzieje się przy Reymonta w ostatnich dniach daje kibicom nadzieję, a Komisji Licencyjnej podstawy, by przychylniej spojrzeć na krakowian. I wszystko wskazuje na to, że licencja Wisły na grę w Ekstraklasie lada dzień może zostać odwieszona.

- Rozmawiam z członkami komisji, rozmawiam z jej przewodniczącym i z tego co słyszę, wszystko przebiega bardzo sprawnie, nadesłane dokumenty zaspokajają w tym momencie oczekiwania. Ze wszystkich rozmów wnioskuję, chociaż to oczywiście decyzja samej Komisji, że najpóźniej 22 stycznia licencja zostanie odwieszona - powiedział w wywiadzie dla Weszlo.com prezes PZPN Zbigniew Boniek.