Sandecja Nowy Sącz z rozmachem rozpoczęła proces wzmacniania zespołu. Sprowadziła na testy medyczne piłkarza, który ma za sobą kilkanaście występów w europejskich pucharach, w tym grę w barwach Dnipro przeciwko Sevilli (2:3) w finale Ligi Europy w 2015 roku, rozgrywanym na PGE Narodowym. W środę nie podjęto żadnych decyzji, bo czekano na wyniki badań. Jeśli niczego nie wykażą, Ukrainiec podpisze kontrakt, a Sandecja nie zapłaci za niego ani złotówki, bo jest wolnym zawodnikiem (20 października ubiegłego roku Weres Równe rozwiązał z nim umowę). Przez niecałe trzy miesiące pobytu w tym klubie (od 3 sierpnia 2017 roku) Fedorczuk zdążył jednak zagrać w dziewięciu meczach ukraińskiej ekstraklasy i strzelić jednego gola. Więcej na przegladsportowy.pl.