Po dość przeciętnej piewszej połowie i bardzo ciekawej drugiej drużyny dzielą się ostatecznie punktami. Bohaterami spotkania obaj bramkarze, którzy wielokrotnie pokazywali warsztat najwyższej klasy. Przez ostatnie minuty goście musieli radzić sobie w dziesięciu po tym jak Sebastian Dudek wyleciał z boiska za drugą żółtą kartkę.
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Polonia B. - Śląsk 0:0. Podziękowania za grę pomiędzy Piotrem Celebanem a Tomaszem Nowakiem
Więcej zmian personalnych zaszło podczas zimowej przerwy w Polonii. W wyjściowej "11" znalazł się w sobotę pomocnik Jacek Kuranty, który do Bytomia przeniósł się z Odry Wodzisław cztery dni przed spotkaniem i z nowymi kolegami za wiele nie potrenował.
Pierwsza połowa meczu "sąsiadów" w tabeli potwierdziła teorię, że piłkarze po okresie przygotowawczym potrzebują czasu, by osiągnąć normalne "obroty". Poloniści próbowali stosować wariant angielski - czyli dośrodkowywali piłkę w pole karne rywala. Bez konsekwencji dla bramkarza Śląska. Goście, niczym bokser, czekali na zadanie szybkiego "ciosu" z kontry. Także bez żadnych efektów.
Druga połowa wynagrodziła kibicom wcześniejszą nudę. Bohaterem gospodarzy mógł już zostać już w 49. minucie bardzo aktywny Kuranty, pozostawiony bez opieki w polu karnym Śląska. Chwilę potem prowadzić mogli wrocławianie ale strzały Piotra Ćwielonga i Dariusz Sztylki obronił bytomski bramkarz. Te sytuacje wyraźnie pobudziły zawodników obu zespołów, bowiem zaczęli grać szybciej i ofensywniej. Po kwadransie goście przeprowadzili podręcznikową kontrę, której zabrakło tylko bardziej precyzyjnego uderzenia Sebastiana Mili z 12. metrów. Gospodarze odpowiedzieli płaskim strzałem Tomasza Nowaka z linii pola karnego obronionym przez Mariana Kelemena.
W końcówce większą ochotę do ataku przejawiali poloniści. W ich barwach zadebiutowali pozyskani zimą napastnicy Maciej Bykowski i Vladimir Milenković. Wrocławianie próbowali szczęścia z rzutów wolnych. Jedni i drudzy nie potrafili znaleźć drogi do siatki, więc wynik był bezbramkowy. Goście kończyli mecz w "10", bo w 87. minucie wprowadzony do gry po przerwie Sebastian Dudek po drugiej żółtej kartce musiał opuścić boisko.
Powiedzieli po meczu:
Trener Śląska Ryszard Tarasiewicz: Śląsk zagrał dziś dobry mecz. Przy tak zorganizowanych zespołach bardzo ważne są stałe fragmenty gry. Kilka razy spróbowaliśmy rozegrań z rzutów wolnych i będziemy nad tym jeszcze pracować. O walce i zaangażowaniu nie mówię, bo to za przeproszeniem zasrany obowiązek każdego piłkarza. Podziękowania należą się naszym kibicom, którzy tak licznie przyjechali nas dopingować.
Trener Polonii Jurij Szatałow: Trudno nam było sforsować defensywę Śląska. Z boku boiska jeszcze wyglądało to dobrze, ale z 14 czy 15 dośrodkowań w pole karne nic nie wyszło. Dobrze zaprezentował się Jacek Kuranty, który +wskoczył+ do drużyny w ostatniej chwili.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.