Ruch - Lech 2:0. Dwójka niebieskich zemściła się na Lechu Poznań
Maciej Blaut
Niechciani w poznańskim klubie Marcin Zając i Maciej Scherfchen poprowadzili Ruch Chorzów do zwycięstwa nad drużyną Franciszka Smudy.
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
Zając i Scherfchen trafili latem do chorzowskiego klubu z Lecha. Pierwszego z nich nie chcieli zatrzymać w Poznaniu działacze, a dla drugiego miejsca w składzie nie widział trener Smuda. - Brakuje mu szybkości, zwinności i techniki. Po odbiorze piłki potrzebujemy tego, by zaskoczyć rywala przewagą liczebną. Ktoś, kto zwalnia akcje, psuje taki plan - tłumaczył rozstanie z Scherfchenem szkoleniowiec Lecha.
Teraz może żałować tamtych słów. Byli lechici zagrali kapitalnie i poprowadzili swój zespół do zwycięstwa. Szalejący w ataku Zając był nie do zatrzymania dla poznańskich obrońców, a Scherfchen, zwykle skupiający się na defensywie, tym razem zaliczył asystę przy jednym z goli.
Chorzowianie rozstrzygnęli sprawę wygranej już w pierwszej połowie. W przeciągu trzynastu minut dwa, bliźniaczo podobne do siebie gole, zdobywali Tomasz Brzyski i Marcin Nowacki. - Mało kto stawiał na nas przed tym meczem. Oba kluby dzieli przecież przepaść przed względem finansowym i organizacyjnym. Czasem od umiejętności piłkarzy, bardziej liczy się walka i zaangażowanie w grę - komentował Scherfchen.
Pomocnik Ruchu, razem z Zającem, podbiegł po meczu do sektora zajmowanego przez poznańskich fanów. - Spędziłem w Poznaniu dwa wspaniałe sezony i chciałem za to podziękować kibicom. A Lechowi gorąco kibicuję w Pucharze UEFA - dodawał Zając.
Smuda nie wyglądał na załamanego porażką swojego zespołu. - Wiedziałem, że po przerwie na występy reprezentacji będzie nam ciężko zaskoczyć. Jednak ten zespół się jeszcze pozbiera - zapowiedział.
Ruch Chorzów: Krzysztof Pilarz - Wojciech Grzyb, Rafał Grodzicki (88. Ireneusz Adamski), Maciej Sadlok, Ariel Jakubowski - Marcin Nowacki, Maciej Scherfchen, Grzegorz Baran, Tomasz Brzyski (93. Maciej Mizgajski) - Piotr Ćwielong (84. Krzysztof Nykiel), Marcin Zając.
Lech Poznań: Krzysztof Kotorowski - Grzegorz Wojtkowiak, Bartosz Bosacki, Manuel Arboleda, Jakub Wilk (75. Anderson Cueto Sanchez) - Sławomir Peszko (65. Hernan Rengifo), Dimitrije Injac (46. Piotr Reiss), Rafał Murawski, Tomasz Bandrowski, Semir Stilić - Robert Lewandowski.