Ruch Chorzów udowodnił, że potrafi wygrywać również bez Andrzeja Niedzielana. "Niebiescy" dzięki zwycięstwu w Wodzisławiu spędzą zimę na co najmniej czwartym miejscu.
Fot. Marcin Miler/Agencja Gazeta
Sierpniowy mecz Ruch - Piast 2:0. Grzegorz Baran (z lewej) i Tomasz Podgórski
Poprzedni mecz obu zespołów w Wodzisławiu zakończony bezbramkowym remisem
przeszedł do historii jako jedno z najnudniejszych spotkań ekstraklasy. Tym
razem piłkarze postarali się o stworzenie dobrego, szybkiego widowiska.
Chorzowianie - grający bez przeziębionego napastnika Andrzeja Niedzielana
-prowadzili już w trzeciej minucie, kiedy Artur Sobiech, po sprytnym podaniu
przez Wojciecha Grzyba, nie zmarnował sytuacji sam na sam z bramkarzem.
Gospodarze, którzy ostatni raz wygrali w lidze 4 października, szybko
wyrównali. Rozpędzony Jakub Biskup "zakręcił" chorzowskim stoperem Piotrem
Stawarczykiem i pokonał Krzysztofa Pilarza.
Po tym zdarzeniu Ruch przejął inicjatywę, atakował i kilkakrotnie zagroził
bramce Piasta. "Zabójcze" dla gliwickiego bramkarza okazały się rzuty rożne
w wykonaniu Tomasza Brzyskiego. Najpierw Maciejowi Nalepie pomogła poprzeczka,
a w powtórce zrehabilitował się Stawarczyk trafiając pod poprzeczkę.
Po przerwie chorzowianie nie pozwolili początkowo zepchnąć się do obrony.
Przeszkadzali piłkarzom Piasta już w środku boiska w rozwinięciu akcji. Chociaż
w miarę upływu czasu gra częściej toczyła się na połowie Ruchu, to gospodarze
nie potrafili przedostać się pod bramkę rywala.
Jak to zrobić, pokazali im w 76. minucie goście. Idealne okazje do podwyższenia
rezultatu mieli Sobiech (jego uderzenie z kilku metrów obronił bramkarz Piasta)
i dobijający Łukasz Janoszka, który trafił w ... Sobiecha. Potem jeszcze
trzeciego gola powinien strzelić Grzyb. Jednak zmarnował sytuację "oko w oko"
z Nalepą, co nie przeszkodziło Niebieskim w wywalczeniu trzech punktów na
koniec przedłużonej rundy jesiennej.
Po meczu powiedzieli:
Trener Ruchu Waldemar Fornalik: Moja drużyna pokazała dzisiaj charakter.
Wygraliśmy w zmienionym ustawieniu, bez Andrzeja Niedzielana. Szkoda tylko, że
w drugiej połowie nie udało się zdobyć trzeciej bramki, bo nie byłoby tak
nerwowo w końcówce. Kończący się rok był dla nas udany: najpierw utrzymaliśmy
się ekstraklasie i zagraliśmy w finale Pucharu Polski, a teraz jesteśmy
w ścisłej czołówce ligi.
rener Piasta Dariusz Fornalak: My jesteśmy w innych nastrojach. Możemy mieć
żal i pretensje tylko do siebie, że zafundowaliśmy sobie i kibicom smutne
święta. Czeka nas bardzo ciężka zima, ale się nie poddamy i będziemy walczyć.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.