Polonia B. - Odra 1:1. Remis, który nie zadawala nikogo
PAP, tg
Wodzisławianie zremisowali na trudnym terenie, ale punkt z pewnością ich nie zadawala. Tym bardziej, że prowadzili 1:0 i rok skończyli z dorobkiem zaledwie 11 punktów, co stawia ich w bardzo trudnym położeniu we wiosennych meczach. Polonia nie potrafiła natomiast wygrać już w piątym meczu z rzędu.
Fot. Grzegorz Celejewski / AG
23. kolejka. Polonia B. - Odra 1:1
Bardziej zdeterminowani - teoretycznie - powinni być w sobotę goście, zajmujący ostatnie miejsce w tabeli ekstraklasy. Bytomscy kibice powitali trenera gości Brosza transparentem "Marcin witaj w domu", bowiem był w przeszłości piłkarzem i szkoleniowcem Polonii. Potem nastąpił koniec uprzejmości, a zaczęła się walka o ligowe punkty.
Ofensywniej w pierwszej połowie grali gospodarze, tyle, że ich akcje kończyły się daleko od bramki Odry. Uważnie broniący wodzisławianie próbowali szczęścia po rzutach rożnych. Los uśmiechnął się do nich za sprawą błędu Tomasza Nowaka, który w 44. minucie zgubił piłkę przed własnym polem karnym. "Prezent" wykorzystał bez namysłu Marcin Wodecki - płaskim uderzeniem pokonał Wojciecha Skabę.
Bytomianie potrzebowali pięciu minut drugiej połowy, by wyrównać. Rafał Grzyb pokazał, że też potrafi tak strzelić, jak Wodecki i niemal w identyczny sposób trafił do siatki.
Remis polonistów najwyraźniej nie zadowalał, bo atakowali dalej, dopingowani przez nieco zziębniętych kibiców. Domagali się wygranej od swoich piłkarzy. I rzeczywiście pod bramką Odry bywało gorąco. Dwie dobre dobre okazje miał w końcówce rezerwowy zawodnik Polonii Piotr Tomasik. Najpier uderzył z 12 metrów ponad poprzeczką, a potem - będąc bliżej - obok słupka. Goście już tylko bronili remisu. Skutecznie, choć momentami rozpaczliwie.
Po meczu powiedzieli:
Trener Odry Marcin Brosz: W naszej sytuacji każdy zdobyty punkt to drogocenny skarb. Doceniamy go i szanujemy. Polonia pokazuje w tym sezonie bardzo ciekawą piłkę i zdobyć tutaj punkt nie jest łatwo. Szkoda straconej bramki, bo w miarę upływu czasu gospodarze graliby nerwowo, a tak stworzyli kilka groźnych sytuacji.
Trener Polonii Jurij Szatałow:M Robi się to już dla mnie męczące, ale znów zagraliśmy dwie różne części meczu. Na naszą grę w pierwszej połowie nie dało się patrzeć. Była makabra, zespół chciał walczyć na stojąco. Po przerwie zagraliśmy już agresywniej, jednak brakło skuteczności, wykończenia akcji ofensywnych. I nad tymi elementami musimy w zimie popracować
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.