Jagiellonia Bia³ystok zwyciê¿a po kontrowersyjnym rzucie karnym w koñcówce i jest niemal pewna utrzymania. Arka Gdynia znalaz³a siê po tej pora¿ce w bardzo trudnej sytuacji i ju¿ za kilka dni zagra o byæ albo nie byæ w Wodzis³awiu.
To dla nas najwa¿niejszy mecz sezonu, apelujê do wszystkich kibiców o wsparcie pi³karzy dopingiem - tak ju¿ w sobotê mówi³ o spotkaniu z Ark± trener Jagiellonii Micha³ Probierz. Apel nie trafi³ chyba jednak do wszystkich sympatyków dru¿yny, bo na stadionie nie by³o kompletu publiczno¶ci. Ci co przyszli, do ostatnich sekund mieli zapewnione emocje.
Jagiellonia od pocz±tku przejê³a inicjatywê, stara³a siê graæ d³ugo i dok³adnie bo Arka rozpoczê³a wzmocnion± defensyw±, szukaj±c kontry. W 2 min. strza³ Tomasza Frankowskiego z pola karnego zosta³ zablokowany. W odpowiedzi umiejêtno¶ci bramkarza gospodarzy sprawdzi³ Joel Tshibamba, ale Grzegorz Sandomierski wybi³ pi³kê na róg.
W 9 min. Jagiellonia mog³a obj±æ prowadzenie, ale Jaros³aw Lato z kilku metrów przestrzeli³. Gospodarze rozbijali siê o wzmocnion± obronê Arki, ta liczy³a na umiejêtno¶ci w kontrataku Tshibamby i Przemys³awa Trytki. I doczeka³a siê: w 37 min. ¶rodkiem pola przedar³ siê Maciej Szmatiuk, wy³o¿y³ pi³kê Tshibambie, a ten z 16 metrów p³askim strza³em zdoby³ prowadzenie.
Co by³o do przewidzenia, po przerwie zaatakowa³a Jagiellonia, Arka momentami broni³a siê praktycznie ca³± dru¿yn± ale wci±¿ by³a gro¼na w kontrach. W 53 min. strza³ Rafa³a Grzyba obroni³ bramkarz Arki Norbert Witkowski, w odpowiedzi z wolnego gro¼nie uderzy³ Tadas Labukas, ale Sandomierski spisa³ siê bez zarzutu.
Wyrównanie pad³o w 59 min. Pi³ka po rykoszecie wpad³a w pole karne, tam bardzo przytomnie zachowa³ siê Kamil Grosicki, pewnym strza³em pokonuj±c Witkowskiego.
Piêæ minut pó¼niej najgro¼niejszy w dru¿ynie Arki Tshibamba ogra³ obroñców w polu karnym, ale jego zagrania wzd³u¿ bramki nie mia³ kto dobiæ. Mecz nabra³ tempa, Jagiellonia zaczê³a jeszcze mocniej naciskaæ, go¶cie te¿ nie odpuszczali. W 72 min. Bruno znakomicie zagra³ do Grosickiego, ten w polu karnym ogra³ obroñcê ale strzeli³ fatalnie. W 86. Witkowski obroni³ strza³ Bruno.
Kiedy wydawa³o siê, ¿e wynik ju¿ nie ulegnie zmianie, Jagiellonia przeprowadzi³a "akcjê rozpaczy". Do prostopad³ej pi³ki w polu karnym ruszy³ Frankowski i na prawo od bramki, tu¿ przy linii koñcowej, upad³ w starciu z Witkowskim. Sêdzia, choæ z wahaniem, wskaza³ na "jedenastkê", któr± pewnie wykorzysta³ sam poszkodowany. Arki nie by³o ju¿ staæ na wyrównanie.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowsz± wersjê.