Polonia W. - Ruch 1:1. Podział punktów przy Konwiktorskiej
mariw, PAP
Po słabym meczu Polonia Warszawa zremisowała u siebie z Ruchem 1:1. Tylko pierwsze kilkanaście minut mogło wywołać u kibiców dreszczyk emocji. Ruch szybko wyszedł na prowadzenie, Polonia kilkanaście minut później wyrównała i od tego czasu można było odnieść wrażenie, że oba zespoły grały już na remis.
Mecz Polonii z Ruchem był spotkaniem dobrych znajomych. W barwach "Czarnych Koszul" występuje obrońca Tomasz Brzyski, jeszcze dwa miesiące temu zawodnik chorzowian. Z kolei na ławce trenerskiej Ruchu zasiada Waldemar Fornalik, były szkoleniowiec Polonii.
Obie drużyny przystąpiły do sobotniego spotkania osłabione. W zespole gospodarzy zabrakło pauzującego za kartki Łukasza Trałki, natomiast wśród gości nie było najsłynniejszego piłkarza tej drużyny - Andrzeja Niedzielana. Były napastnik reprezentacji Polski, którego zimą kusił klub z Konwiktorskiej, doznał tydzień temu złamania kości jarzmowej. Na boisko wróci najwcześniej pod koniec sezonu.
Przenikliwe zimno i słabsze niż oczekiwano tegoroczne występy Polonii sprawiły, że na Konwiktorską przyszło niewielu kibiców. Ci, którzy pofatygowali się w sobotę na stadion, już w 2. minucie przeżyli spore rozczarowanie. Po błędzie Tomasza Brzyskiego i biernej postawie pozostałych obrońców Polonii Marcin Zając z bliska pokonał Sebastiana Przyrowskiego.
Odpowiedź Polonii była bardzo szybka - w 14. minucie Daniel Gołębiewski podał do Adriana Mierzejewskiego, który płaskim strzałem z około dziesięciu metrów nie dał szans bramkarzowi rywali Krzysztofowi Pilarzowi.
Strata gola podziałała na gości mobilizująco. W 18. minucie bliski pokonania Przyrowskiego był Gabor Straka, a chwilę potem bramkarz Polonii obronił mocne uderzenie z rzutu wolnego Macieja Sadloka. W 34. minucie golkiper "Czarnych Koszul" znów musiał popisać się umiejętnościami - wyciągnięty jak struna obronił strzał Artura Sobiecha. Napastnik "Niebieskich" znajdował się w znakomitej sytuacji.
Tak naprawdę od tego momentu żadna z drużyn nie potrafiła stworzyć groźnej okazji. Jeszcze w 40. minucie Piotr Dziewicki próbował zdobyć gola głową (minimalnie spudłował) i na tym skończyły się emocje. W drugiej połowie Polonia posiadała przewagę, ale nastawiony na grę z kontrataku Ruch bez problemów rozbijał jej ataki.
Remis z Ruchem oznacza, że warszawski zespół zajmuje ostatnie miejsce w tabeli.
Powiedzieli po meczu:
Jose Bakero, trener Polonii: Nie jestem zadowolony z wyniku. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy. Dla mnie ważne jest, że piłkarze zagrali z wielką ambicją i determinacją. Uważam, że gol dla Ruchu padł ze spalonego. Na szczęście szybko potrafiliśmy się pozbierać i wkrótce potem wyrównaliśmy. Wprawdzie najlepszą sytuację stworzyli chorzowianie, konkretnie Artur Sobiech, ale tak naprawdę do końca kontrolowaliśmy przebieg meczu. Cóż, musimy walczyć dalej, w każdym kolejnym spotkaniu.
Waldemar Fornalik, trener Ruchu: Nie było to wielkie widowisko, na co wpływ miała także kiepska pogoda. Kibice oglądali przede wszystkim dużo twardej walki. Lepiej zagraliśmy w pierwszej połowie. Szkoda tylko, że po szybko zdobytym golu równie szybko straciliśmy bramkę. W sumie remis przyjmujemy z zadowoleniem, choć gdyby Sobiech wykorzystał w pierwszej połowie swoją okazję mogliśmy pokusić się o trzy punkty.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.