Cracovia - Legia 1:2. Ważne zwycięstwo legionistów
pp, PAP
Inauguracja gier wiosennych na stadionie Hutnika Kraków - gdzie wiosną piłkarze Cracovii będą grać jako gospodarze - dla "Pasów" okazała się niezbyt udana. Legia natomiast zdobyła trzy punkty, które mogą znaczyć dla niej więcej niż się wydaje.
Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta
Cracovia - Legia 1:2. Jednym z wyróżniających się piłkarzy był Aleksandru Suworow. Obok niego Łukasz Derbich i Piot Giza
Zaczęło się jednak pomyślnie dla Cracovii. W 11 minucie - po kolejnym już błędzie warszawskich stoperów - na czystą pozycję wyszedł Aleksandr Suworow (debiutujący w meczu ligowym w Cracovii) lecz piłka (po rękach Jana Muchy) odbiła się od słupka. Wpadła jednak pod nogi Dariusza Pawlusińskiego, który umieścił ją w siatce.
W 17. minucie po raz kolejny piłka odbiła się od słupka warszawskiej bramki po "główce" Łukasza Tupalskiego. Tym razem nie było skutecznej dobitki.
Od 26. minuty Legia musiała grać w dziesiątkę. Dickson Choto ujrzał żółtą kartkę za niesportowe zachowanie, ale nie potrafił się z tym pogodzić i ujrzał też czerwony kartonik za niepotrzebną gestykulację w kierunku arbitra liniowego.
Warszawianie, mimo osłabienia, nie złożyli broni. Nim jednak wyszli na prowadzenie dwie świetne okazje na zdobycie drugiej bramki zmarnowali krakowianie.
Na początku drugiej połowy (49. minuta) Piotr Polczak strzelił w słupek. Z kolei w 66. minucie krakowianie przeprowadzili piękną kontrę, Dariusz Pawlusiński pobiegł z piłką lewym skrzydłem. Nieopodal linii końcowej boiska oddał ją do środka, a nadbiegający Mariusz Sacha strzelił w poprzeczkę.
Minutę później na boisko wszedł Sebastian Szałachowski, a 69. minucie wykończył celnym strzałem z bliska kontrę Legii. Otrzymał on piłkę od Tomasza Kiełbowicza - też rezerwowego - który wcześniej przeprowadził rajd lewym skrzydłem.
Dwie minuty później - po kolejnej kontrze - Bartłomiej Grzelak wyprowadził
Legię na prowadzenie.
W 80. minucie bliski wyrównania był Piotr Polczak, zaś w 83. Minucie Krzysztof Kaliciak, ale wynik meczu nie uległ już zmianie.
Mecz rozegrano na stadionie w Nowej Hucie, gdyż obiekt Cracovii jest obecnie przebudowywany. Na nowohuckim obiekcie rozgrywano w przeszłości mecze najwyższej ligi piłkarskiej, gdy w latach 90. grał w ekstraklasie Hutnik (obecnie w III lidze).
Po meczu powiedzieli:
Orest Lenczyk (trener Cracovii): Powiedziałem piłkarzom w przerwie: jeśli nie wygracie to pół Krakowa będzie się śmiało. Żałuję, że powiedziałem te słowa, bo być może podziało to w odwrotną stronę. My mieliśmy dziś po pierwsze zabezpieczyć bramkę i szukać szansy w szybkich kontratakach. Do momentu utraty przez Legię zawodnika mecz układał się dla nas zupełnie dobrze. Gdy Legia była bez jednego zawodnika to myśmy grali beztrosko. Zespół z Warszawy czekał na jedną sytuację, a później się okazało, że wykorzystał dwie. Cracovia dziś ładnie przegrała.
Jan Urban (trener Legii): Nasza sytuacja skomplikowała się bardzo szybko po straconej bramce, nie mówiąc już o czerwonej kartce. Dobrze, że dotrzymaliśmy do końca pierwszej połowy przy wyniku 0:1, bo z naszej gry nic nie wynikało. W drugiej połowie wyglądała ona już zupełnie inaczej. Dziś dzięki charakterowi, ambicji i być może przygotowaniu fizycznemu, zdołaliśmy odwrócić losy meczu. W przerwie mówiłem chłopakom w szatni, że Cracovia nie gra z przewagą trzech zawodników a jednego. Podkreślałem też, że w przerwie zimowej pracowaliśmy po to tak ciężko, aby móc się uratować w takiej sytuacji, w jakiej się znaleźliśmy dziś. Uważam, że czerwona kartka to błąd zawodnika, gdy przegrywa się 0:1 nie mogą puszczać nerwy.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.