Już w 30 sekundzie gospodarze mogli objąć prowadzenie, ale Andrzej Niedzielan
nie wykorzystał sytuacji sam na sam z Mariuszem Pawełkiem. Na kolejną groźną
sytuację trzeba było czekać ponad 10 minut - w 12. min groźnie uderzył Łukasz
Janoszka ale obok bramki.
Po kwadransie napór chorzowian osłabł, ale w 24. min wiślacy niemal
sprezentowali gola gospodarzom. Bramkarz Wisły tak wybijał piłkę spod własnej
bramki, że ta trafiła w Niedzielana i o mało nie wpadła do siatki.
Wiślacy odpowiedzieli dopiero w 34. min., kiedy strzał Tomasa Jirsaka (dostał
piłkę od Małeckiego) w sytuacji sam na sam obronił Krzysztof Pilarz. Do
nietypowej sytuacji doszło w 53. min., kiedy to po jednej akcji aż trzech
piłkarzy dostało żółte kartki - najpierw wiślacy Junior Diaz i Tomas Jirsak,
a potem Niedzielan (dwaj pierwsi za faule, ostatni za niesportowe zachowanie).
W 59. min chorzowianie objęli prowadzenie po tym, jak Niedzielan wykorzystał
sytuację sam na sam z bramkarzem Wisły. Co ciekawe, krakowianie tak naprawdę
zaczęli dobrze grać dopiero po stracie gola, który zadziałał na nich jak
płachta na byka.
Tylko siedem minut gospodarze cieszyli się z prowadzenia. Po dośrodkowaniu
Wojciecha Łobodzińskiego Patryk Małecki zgrał piłkę do Piotra Brożka, a ten
umieścił ją w siatce.
Dwie minut później znowu było groźnie pod bramką Krzysztofa Pilarza. ale
Małecki próbował strzelać ze zbyt ostrego kąta i gol nie padł. W 78. min po
rzucie wolnym - wykonywanym przez Piotra Brożka - uderzeniem głową na 2:1 dla
Wisły podwyższył Marcelo. Trzecią bramkę dla krakowian Małecki zdobył po
kontrze i świetnym podaniu Diaza.
Przed spotkaniem ekstraklasy odbył się mecz towarzyski, w którym drużyna
odlbojów Ruchu (złożona z zawodników z zespołów mistrzowskich "Niebieskich"
z lat 1979 i 1989) zremisowała z Reprezentacją Śląska 1:1. Bramki zdobyli:
Dariusz Gęsior - Marek Koniarek.
Przed pierwszym gwizdkiem sędziego minutą ciszy uczczono pamięć zmarłego kibica
Ruchu. Gospodarze zadbali o "mikołajowy" nastrój na stadionie. Kibicom przed
meczem rozdawano nietypowe czapeczki św. Mikołaja - w kolorze niebieskim.
Po meczu powiedzieli:
Waldemar Fornalik (trener Ruchu): Przegraliśmy z klasową drużyną. Należy
żałować, że wygranej czy remisu nie udało nam się dowieźć do końca. Jednak
krakowianie przeprowadzili bardzo dobre zmiany.
Maciej Skorża (trener Wisły): Wygraliśmy bardzo ważny mecz, jestem szczególnie
zadowolony bo potrafiliśmy odwrócić losy spotkania. Gol Niedziela postawił nas
w bardzo trudnej sytuacji, jednak zespół pokazał charakter.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.