Wisła zasłużenie wygrywa z Odrą, ale po raz kolejny nie zachwyciła. Trzy bramki w pierwszej połowie zniechęciły mistrzów Polski do walki o kolejne gole po przerwie.
Fot. Dominik Gajda/Agencja Gazeta
Odra Wodzisław - Wisła Kraków. Mauro Cantoro kontra Aleksander Kwiek
Trener Wisły Maciej Skorża przed tym meczem mówił, że jego drużyna potrzebuje
wygranej w Wodzisławiu jak tlenu. Mistrzowie Polski przegrali ostatnie dwa
ważne - także prestiżowo - spotkania z Legią Warszawa i Cracovią. Co myślał
szkoleniowiec zamykającej tabelę Odry po porażce 0:4 ze Śląskiem we Wrocławiu -
można się tylko domyślać. Optymizmem pewnie nie tryskał.
Dość niespodziewanie jednak to gospodarze mogli w 4. minucie prowadzić. Po
silnym uderzeniu Aleksandra Kwieka z rzutu wolnego piłkę wypuścił z rąk
krakowski bramkarz, ale nadbiegający Marcin Wodecki nie zdołał skutecznie
dobić. Potem już grali tylko goście a piłkarze Odry ograniczali się do
przeszkadzania. To zresztą też im się nie do końca udało, bo stracili już do
przerwy trzy gole i to mimo absencji kontuzjowanego napastnika Wisły Pawła
Brożka.
Wodzisławscy obrońcy szczególnie "zaspali" przy trafieniu Patryka Małeckiego -
pozwolili mu na rajd między sobą i oddanie płaskiego strzału. Kibice na pewno
zapamiętają trzecią bramkę zdobytą przez Andraża Kirma precyzyjnym uderzeniem
z 25 metrów pod poprzeczkę. Niemal równo z gwizdkiem kończącym pierwszą część
spotkania Małecki z bliska trafił w słupek.
Po przerwie gospodarze nieco śmielej ruszyli do przodu, co ułatwili im
krakowianie przyjmując postawę wyczekującą, jakby chcieli najmniejszym nakładem
sił dotrwać do końca spotkania. Mimo wysokiego prowadzenia swojej drużyny
trener Skorża dalej mobilizował swoich graczy pokrzykując przy linii. Po
niecelnym podaniu obrońcy Piotra Brożka skrytykował zawodnika a po chwili go
zmienił. Wodzisławianie długo nie byli w stanie poważnie zagrozić bramce
Mariusza Pawełka. Dopiero dwie minuty przed końcem starania podopiecznych
trenera Roberta Moskala przyniosły skutek w postaci honorowego gola. Bramkarz
Wisły obronił co prawda strzał głową Daniela Bueno ale wobec "poprawki" Tomasa
Radzineviciusa był bezradny.
Po meczu powiedzieli:
Trener Wisły Maciej Skorża: Dobrze zaczęliśmy ten mecz, zagraliśmy tak jak to
było ustalone na treningach i odprawie. Zależało nam, żeby zagrać dobrze
taktycznie i z dużą determinacją. Z pierwszej połowy jestem zadowolony, dla
Andraza Kirma był to chyba najlepszy okres od kiedy gra w Wiśle. W drugiej
połowie nie udało się nam ustrzec od utraty gola, z czego jestem niezadowolony.
Najważniejsze jednak, że wygraliśmy i po dwóch porażkach zdobyliśmy trzy
punkty.
Trener Odry Robert Moskal: Graliśmy dziś z mistrzem Polski. Serce by chciało,
aby mecz wyglądał inaczej, ale jak to było wszyscy widzieliśmy. Szkoda
niewykorzystanej sytuacji przy stanie 0:0, bo przebieg meczu mógł być inny.
Chcieliśmy dziś zagrać dobrze w defensywie, ale nam się to nie udało.
Minuta po minucie
Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.