Gazeta.pl > Ekstraklasa.tv >  Relacje

20.11.2009, godzina 20:00

Legia Warszawa

Bramki:
Kartki:
karne
1
1
  • 2P
  • 1P

Polonia Warszawa

Bramki:
Kartki:
  • Relacja
  • Na żywo

Legia - Polonia 1:1. Nudne derby
Robert Błoński, Kuba Dybalski, Olgierd Kwiatkowski
Po najgorszym w sezonie meczu przy Łazienkowskiej Legia zremisowała z Polonią.
 
Zobacz powiększenie
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Jan Urban i Jose Maria Bakero


Pojedynek dwóch klubów ze stolicy był na poziomie niegodnym Warszawy. Spotkanie był tragicznie słaby.

Pytanie, jak i czy w ogóle legenda Barcelony i hiszpańskiego futbolu Jose Maria Bakero odmienił Polonię pozostało bez odpowiedzi, bo takim zostać musiało. Czwarty w sezonie trener "Czarnych Koszul" (po Jacku Grembocki, Duszanie Radolskim i Michale Libichu) ustawił zespół jednym wysuniętym napastnikiem, dwoma skrzydłowymi, jednym ofensywnym pomocnikiem, dwoma defensywnymi i czwórką obrońców. W bloku obronnym, na lewej stronie Błażeja Telichowskiego zastąpił Mariusz Zasada. Opaskę kapitana założył Sebastian Przyrowski, a nie jak wcześniej Piotr Dziewicki - Radek Mynarz jest kontuzjowany.

Plan Polonii był prosty. Przeszkadzać Legii konsekwentnym, zdyscyplinowanym i wysokim presingiem, nie dawać rozgrywać szybkich akcji. Nie chodziło nawet o przejmowanie piłki, ale o jej wybicie, wytrącenie rywala z równowagi, zatrzymanie. Jedynym atutem miały być stałe fragmenty - i były. Po rzutach rożnych i wolnych bramkarz Jan Mucha musiał interweniować albo obrońcy wybijali piłkę sprzed bramki. Nowością było dośrodkowanie z narożnika - zagraną na bliższy słupek zgrał na siódmy metr Piotr Dziewicki, ale nie było nikomu by wbił ją do siatki.

W odpowiedzi na tę akcję Marcin Smoliński strzelił z 20 m z wolnego w poprzeczkę. Później, do 52. minuty stałe fragmenty Legii nie były zagrożeniem pod bramką Polonii. Zespół Jana Urbana grał za wolno. Polonia zmusiła legionistów do wyprowadzania piłki. Na katastrofalnej murawie i przy małych umiejętnościach technicznych graczy wymiana kilku czy kilkunastu podań była niemożliwa. Dalekie przerzuty również nie przynosiły efektów. Środkowi napastnicy Legii (Bartłomiej Grzelak i Marcin Mięciel) nie radzili sobie w takich sytuacjach. Ten drugi mógł strzelić gola, ale z sześciu metrów uderzył za lekko. Jemu piłka przeszkadzała najmniej. Pierwsza połowa była najsłabszym widowiskiem, jakie oglądano na Łazienkowskiej w tym sezonie. Tragicznie spisywali się na lewej stronie boiska Marcin Komorowski i Sebastian Szałachowski, którzy nie mieli jednej udanej akcji. Maciej Rybus, który w środę grał mecz w reprezentacji i którego oszczędził Jan Urban byłby w piątek lepszy od Szałachowskiego nawet gdyby 90 minut z Polonią były drugimi, jakie musiałby rozegrać tego dnia.

Z prawej strony Miroslav Radović potrafił wyprzedzić rywala i wygrać pojedynek biegowy, ale tuż przed końcem pierwszej połowy uderzył łokciem w twarz Damiana Jaronia i powinien wylecieć z boiska. Dostał tylko żółtą kartkę. Po przerwie powinien dostać drugą - za głupotę. Zamiast strzelać próbował wymusić karnego. Słaby sędzia Borski popełnił błąd.

Wszystkim rządził chaos i przypadek - takie były również bramki w tym spotkaniu. W 52. min po dośrodkowaniu z wolnego Marcina Smolińskiego piłka odbijała się od obrońców i Mięciela aż trafiła pod nogi Grzelaka, który kopnął do bramki. Polonia grała w tym momencie bez nominalnego napastnika - po przerwie beznadziejnego, grającego na alibi i bez zaangażowania Chałbińskiego zastąpił ofensywny pomocnik Kulcsar. Węgier był tak słaby, że nie dotrwał do końca - gestykulujący całe spotkanie, stojący przy linii, podpowiadający graczom Bakero wymienił go niespełna kwadrans przed końcem.

Nie przeszkodziło to polonistom, którzy do meczu przystępowali na przedostatnim miejscu w tabeli, by wyrównać. Gola, w 66. minucie, strzelił z 25 m jeden z dwóch defensywnych pomocników - Łukasz Piątek. Ktoś nie wybił piłki, ktoś nie zablokował strzału i 23-letni warszawiak zdobył pierwszego w życiu gola w ekstraklasie. Legia nie miała wczoraj w jedenastce żadnego defensywnego pomocnik, dlatego nie miał kto zablokować rywala stojącego daleko przed bramką Muchy. Wprowadzenie Borysiuka kilka chwil później było spóźnione. Tym bardziej, że zmienił napastnika.

W końcówce zwycięskiego gola mogli zdobyć Astiz i Borysiuk, ale strzelili tuż obok bramki. Wcześniej Maciej Iwański kompromitował się katastrofalnymi strzałami z prawie 30 m. Poloniści okupili mecz kilkoma kontuzjami, w końcówce utykali Sokołowski i Trałka. Ale punkt zdobyli.

Minuta po minucie

Aplikacja wymaga wtyczki Adobe Flash Player 9. Pobierz najnowszą wersję.

Pobierz Adobe Flash Player

Piłka nożna>>Ekstraklasa 2009/10>>14. kolejka
DataDrużynyWynik
20.11.09 17:45 Korona - Zagłębie 3:3
20.11.09 20:00 Legia - Polonia W. 1:1
20.11.09 20:00 Polonia B. - Jagiellonia 1:1
21.11.09 14:45 Piast - Arka 2:2
21.11.09 17:00 Lech - Ruch 3:1
21.11.09 17:00 Lechia - GKS 0:2
21.11.09 19:15 Śląsk - Odra 4:0
22.11.09 17:00 Wisła - Cracovia 0:1