Polonia B. - Piast 4:0. Podstawek i Trzeciak bohaterami małych derbów Śląska
Tomasz Gosz
Dwie bramki Grzegorza Podstawka i dwa trafienia Jacka Trzeciaka dały Polonii Bytom efektowną wygraną nad rywalem zza miedzy. Dzięki zwycięstwu piłkarze Szatałowa awansowali na drugą pozycję w tabeli.
Fot. GRZEGORZ CELEJEWSKI / AG
Grzegorz Podstawek
W pierwszych minutach spotkania oba zespoły grały bardzo ostrożnie. Żadna z drużyn nie decydowała się na odważniejsze ataki, czekając na to co zrobi przeciwnik. Pierwszą groźna sytuację stworzyli sobie goście. Obsłużony dokładnym podanie z głębi pola Sebastian Olszar będąc oko w oko ze Skabą zdecydował się lobować bramkarza rywali. Zrobił to prawie idealnie. Piłka po jego strzale odbiła się tuż przed linią bramkową i uderzyła w słupek.
Później na boisku zrobiło się nudno. Bramkarze nie mieli dużo pracy, a groźnie pod obiema bramkami było tylko wtedy gdy któryś z piłkarzy zdecydował się na uderzenie z dystansu. Próby Wilczka, Grzyba, czy Barcika były jednak nieudane.
W takich spotkaniach szanse na zdobycie bramki upatruje się w stałych fragmentach gry. Po rzucie rożnym egzekwowanym w 35. minucie przez Marka Bażika, piłkę strzałem głową skierował do siatki Grzegorz Podstawek. Napastnik Polonii swoje konto bramkowe zdążył powiększyć jeszcze przed przerwą. Znów w głównej roli wystąpił Bażik. Słowak ponownie świetnie dośrodkował w pole karne i Podstawek ponownie sprytnym uderzeniem głową, tym razem w długi róg bramki Szmatuły, podwyższył wynik.
W drugiej połowie Piast sprawiał lepsze wrażenie, ale swojej przewagi w posiadaniu piłki nie potrafił zamienić na sytuację pod bramką Skaby. Polonia cofnęła się na własną połowę i czekała na ruch rywala. W 73. minucie z boiska, żegnany gromkimi brawami, zszedł Podstawek. Na placu gry pojawił się wracający po kontuzji Michał Zieliński, co zwiastowało, że bytomianie nastawią się na grę z kontrataku.
Wcześniej trener Szatałow dokonał jeszcze jednej zmiany. Na boisko za Radzewicza wszedł Trzeciak, który jak się później okazało był drugim obok Podstawka bohaterem derbów.
Doświadczony zawodnik Polonii od początku swojego pobytu na boisko był bardzo aktywny. Swoją dobrą dyspozycję udokumentował dwiema bramkami.
Najpierw w 82. minucie po doskonałym podaniu od Nowaka na raty pokonał Szmatułę, a pięć minut później pewnie wykorzystał rzut karny podyktowany za faul Michniewicza na Zielińskim.
Po tym zwycięstwie bytomianie zrównali się punktami z Ruchem, ale dzięki swojej świetnej skuteczności w piątek z lepszym bilansem bramek, to oni zajmują pozycję wicelidera.