Zagłębie - Arka 0:2. Smuda ma problem
d
Mecz Zagłębia z Arką stał na niskim poziomie - widać było, że grały najsłabsze zespoły ekstraklasy, które wcześniej nie zdobyły żadnego punktu. W Lubinie wszyscy czekają na Franciszka Smudę.
Fot. Paweł Kozioł / Agencja Gazeta
5. kolejka. Zagłębie - Arka 0:2
Do oficjalnego meczowego protokołu jako szkoleniowcy zespołów wpisani zostali Jacek Dziubiński w Arce Gdynia oraz Andrzej Lesiak w Zagłębiu Lubin. Była to czysta fikcja, gdyż zespoły prowadzili zupełnie inni trenerzy - gości Dariusz Pasieka, gospodarzy Marcin Broniszewski. Obaj nie mają licencji PZPN.
Lesiaka formalnie jedynie odsunięto od prowadzenia zespołu. Ten trener jest jeszcze potrzebny Zagłębiu choćby do tego, by właśnie wpisać go do meczowego protokołu. 29-letni Broniszewski - syn Mieczysława - został niedawno zatrudniony w Zagłębiu głównie dlatego, że w ostatnich latach kancelaria prawna, w której pracuje jego brat, obsługiwała lubiński klub. Adwokat Paweł Broniszewski reprezentował m.in. Zagłębie w aferze korupcyjnej, w wyniku której klub został w minionym roku zdegradowany z ekstraklasy. Od wtorku Broniszewski raczej nie będzie już pracował w Lubinie, gdyż Smuda zastrzegł sobie, że przyjdzie ze swoimi asystentami.
W Zagłębiu z wielką nadzieją czekają na Smudę, który ma objąć drużynę od wtorku. W niedzielę szkoleniowiec oglądał z trybun stadionu w Lubinie kolejną kompromitację zespołu, który ma przejąć. Zatrudnienie Smudy to pomysł prezesów KGHM Polska Miedź SA, którzy mieli dość kompromitujących wyników piłkarzy Zagłębia. Czarę goryczy prezesów giełdowej firmy przelała środowa porażka w Pucharze Polski z amatorami z czwartoligowego Piasta Kobylin 1:3. Miedziowy kombinat jest stuprocentowym właścicielem klubu i to on wyłoży na szkoleniowca dodatkowe pieniądze, bo samego klubu nie byłoby stać na Smudę.
Smudę czeka arcytrudne zadanie. Wprawdzie podczas rozmów z przedstawicielami KGHM szkoleniowiec już przedstawił listę piłkarzy, których chciałby sprowadzić, ale nie wiadomo, czy będzie to realne, bo w poniedziałek zamyka się okienko transferowe. Na liście życzeń "Franza" jest m.in. Michał Chałbiński z Polonii Warszawa, który jeszcze niedawno grał w Zagłębiu. Ale w pierwszej lidze został przez działaczy odsunięty od zespołu, gdyż nie chciał się zgodzić na obniżkę zarobków. Napastnik odszedł skonfliktowany.
Smuda pracował już w Zagłębiu w sezonie 2005/06. Wówczas też przejął zespół we wrześniu, gdy był na ostatnim miejscu w tabeli. Skończył na trzecim miejscu i awansie do finału Pucharu Polski, w którym lubinianie przegrali z Wisłą Płock.