Polonia - Lechia 0:1. Koniec Grembockiego?
PAP, dsz
Piłkarze Lechii po raz kolejny pokazali, że umieją grać na Konwiktorskiej. Goście dość niespodziewanie pokonali Polonię 1:0. O swoją posadę drżeć może trener warszawskiej drużyny Jacek Grembocki
Fot. Renata Dabrowska / AG
7. kolejka. Lechia Gdańsk - Polonia Warszawa 0:0
Już wiosenne spotkanie obu drużyn dostarczyło wielu emocji, zwłaszcza po jego zakończeniu. Wówczas z powodu remisu właściciel Polonii Józef Wojciechowski zwolnił trener Bogusława Kaczmarka, zatrudniając Jacka Grembockiego. Ten drugi, mimo kolejnych zawirowań w klubie i presji (pojawiały się informacje że zastąpigo Franciszek Smuda), trwa na stanowisku. W poprzedniej kolejce Polonia sensacyjnie wygrała na wyjeździe z Lechem 4:2, ale warszawiacy tak długo rozpamiętywali ten sukces, że w sobotę chyba zlekceważyli Lechię. Zagrali najsłabszy mecz na Konwiktorskiej od kilku miesięcy. Zawodzili zwłaszcza środkowi pomocnicy Łukasz Trałka i Marcelo Sarvas. Jedyny groźny strzał oddał z rzutu wolnego w 43. minucie Adrian Mierzejewski.
Tymczasem Lechia atakowała znacznie groźniej, czego efektem był gol zdobyty w 20. minucie po strzale z bliska przez Arkadiusza Mysonę.
Zniecierpliwieni kibice Polonii domagali się wprowadzenia drugiego napastnika.
Ich życzeniom stało się zadość tuż po przerwie, gdy na boisku w miejsce Trałki pojawił się Milan Nikolić. Serb strzelił gola w meczu z Lechem i zaliczył asystę ze Śląskiem, szybko stając się ulubieńcem fanów z Warszawy. Przeciwko Lechii był jednak bezradny, podobnie jak jego koledzy z drużyny. W drugiej połowie gospodarze grali równie słabo jak wcześniej. Chaotycznie, wolno, bez pomysłu. Doświadczeni pomocnicy Lechii bez problemów rozbijali ataki rywali.
- Jeśli się nie uda, jutro przyjdzie Smuda - skandowali kibice pod adresem Grembockiego, który już chyba przywykł, że jego posada jest wciąż zagrożona.
Powiedzieli po meczu:
Tomasz Kafarski, trener Lechii : Chwała moim zawodnikom za ten mecz. Po wpadce u siebie z Odrą pokazaliśmy na obcym boisku, że gramy nie tylko ładnie, ale również skutecznie w defensywie. Udało nam się powstrzymać Polonię przy stałych fragmentach gry. Myślę, że wygraliśmy zasłużenie.
Jacek Grembocki, trener Polonii : Nie spodziewałem się tej porażki. Graliśmy dość chaotycznie, ale mieliśmy swoje szanse. Nie wiem, co powiedzieć.
Przegraliśmy mecz, który powinniśmy wygrać. Nie rozmawiałem jeszcze z prezesem Wojciechowskim. Słyszałem doping kibiców, którzy krzyczeli, że w razie porażki przyjdzie Franciszek Smuda. Mój komentarz? To media stworzyły taką atmosferę, czego skutkiem zachowanie kibiców. Dziennikarze za bardzo koncentrują się na tym, czy stracę pracę. Niech popatrzą na mecz, zamiast bawić się w spekulacje.