GKS - Jagiellonia 1:1. Bełchatów dalej bez zwycięstwa
tg
GKS nie odniósł pierwszego zwycięstwa w tym sezonie. Mimo wielu sytuacji podbramkowych kibice przy ulicy Sportowej zobaczyli tylko dwie bramki. Za wpadkę z zeszłego tygodnia zrehabilitował się Rafał Gikiewicz, który obronił rzut karny wykonywany przez Mariusza Ujka
Fot. Marcin Wojciechowski / Agencja Gazeta
W pierwszej części dużo lepsze wrażenie sprawiali goście. Mało ruchliwy GKS miał problemy ze stworzeniem dogodnych sytuacji. Jagiellonia ograniczała się do kontrataków. W akcje ofensywne białostoczan angażowało się tylko kilku zawodników.
W 30. minucie po jednym z przechwytów na własnej połowie piłka błyskawicznie znalazła się pod nogami Kamila Grosickiego, który w ekspresowym tempie podał do wbiegającego w pole karne Bruno. Brazylijczyk dokładnie przyjął futbolówkę i strzelił w długi róg obok Sapeli. Po tym golu Jaga nabrała wiatru w żagle i atakowała dużo odważniej. Swoje sytuacje miał Frankowski, Grosicki oraz Zawistowski, ale ich próby kończyły się niepowodzeniem.
W drugiej połowie kibice obejrzeli odmieniony GKS. Piłkarze Ulatowskiego grali szybciej i dokładniej. Najwięcej zagrożenia pod bramką Jagiellonii było po akcjach Mariusza Ujka. Właśnie ten piłkarz wykończył świetne dośrodkowanie z rzutu wolnego Cetnarskiego i osiem minut po przerwie doprowadził do remisu.
Dobrą okazję miał też Janusz Gol, który po stałym fragmencie gry trafił w poprzeczkę. Ujek mógł zostać bohaterem spotkania. W 77. minucie po faulu na Korzymie sędzia podyktował jedenastkę. Do piłki podszedł Ujek, ale strzelił lekko i Gikiewicz świetnie obronił.
Jagiellonia najlepszą okazję miała w 55. minucie, kiedy Skerla trafił głową w poprzeczkę, a dobitkę Frankowskiego świetnie obronił Sapela.