Judził, jątrzył, psuł atmosferę. Koniec kariery Iwańskiego w Legii?
- Maciej Iwański judził, jątrzył, psuł atmosferę wewnątrz zespołu. Nie mógł darować Skorży, że nie został kapitanem Legii, a trener przeznaczył mu rolę rezerwowego. Ostentacyjnie chował się na boisku w myśl zasady: "niech obcokrajowcy grają". Degradacja do Młodej Ekstraklasy to raczej koniec jego kariery w Legii - mówi Robert Błoński. Wg niego wstrząs jakiego dokonał w zespole Maciej Skorża nie przyniósł efektów (Legia po znów beznadziejnej grze przegrała 1:2 z Lubinem), bo wymienił pół drużyny, stawiając w bramce Machnowskiego, w obronie po kontuzjach Astiza i Kiełbowicza, w ataku debiutującego w Ekstraklasie Kucharczyka. Chwali za to Koronę Kielce, która zatrzymała Wisłę i Andrzeja Niedzielna, który przeżywa renesans formy. A Andrzej Klemba z Krakowa opowiada dlaczego mimo szóstej porażki z rzędu Cracovii i niechlubnego rekordu w XXI wieku, trener Rafał Ulatowski nadal ma kredyt zaufania władz klubu. - Największym problemem i Cracovii i Wisły jest katastrofalna defensywa. Ulatowskiego zawodzi Arkadiusz Radomski, na Reymonta błąd za błędem popełniają Ceber i Bunoza, a trener Maaskant nie ma pola manewru - mówi. A Tomasz Piekarski z Białegostoku opowiada dlaczego Jagiellonia zawiodła w historycznej roli lidera Ekstraklasy i przegrała pierwszy mecz w sezonie ze słabą Arką.
2010-09-20 08