Nie ma Lewego, nie ma goli! Brożek znów najlepszy, ale Piotr, nie Paweł! Legia znów z charakterem?
Dlaczego Lech stracił punkty z walczącą o utrzymanie Odrą i nie potrafił strzelić gola? Odpowiedź brzmi: Robert Lewandowski. Jego brak bił w Wodzisławiu po oczach. Kriwec, Stilić, Peszko czy młody Mikołajczak nie byli w stanie załatać tak wielkiej dziury. Ale najlepszy strzelec Ekstraklasy tylko pauzował za kartki i wraca na kluczowy mecz rundy z Legią. Tymczasem Ruch Chorzów nic nie stracił na kontuzji Niedzielna. Efektownie pokonał Cracovię 4:1 i nadal liczy się w walce o tytuł. Piłkarze Wisła umocnili się na pozycji lidera i znów czują moc. Znów najlepszy na boisku był Brożek, ale Piotr, nie Paweł, który wciąż jest w słabej formie. To zasługa trenera Kasperczyka, który przesunął Piotra z obrony na lewą pomoc. Legia po raz pierwszy od 10 lat wygrała mecz, który przegrywała już 0:2. W dodatku dwie bramki wreszcie strzelili ze stałych fragmentów. Czyżby Legioniści znów umieli grać z charakterem? I czy to wystarczy do sukcesu w kluczowym meczu z Lechem w najbliższą sobotę?
2010-03-29 08:30