Choć Śląsk przegrywał z Widzewem 0:2, potrafił odrobić straty. Prawdziwym bohaterem Wrocławia został Łukasz Madej, którego Orest Lenczyk wpuścił do gry z ławki rezerwowych. Pomocnik strzelił gola kontaktowego, a w 95. minucie wywalczył rzut karny, po którym Sebastian Mila trafił na 2:2.