Śląsk bez obsesji

Michał Karbowiak
2010-03-27, ostatnia aktualizacja 2010-03-27 17:22

- Mówiłem chłopakom, żeby nie ulegali obsesji zwycięstwa, bo wtedy stracą kontrolę nad meczem - zaznacza trener Śląska Ryszard Tarasiewicz przed spotkaniem z Koroną Kielce. Jednak Śląsk wygrać powinien, bo inaczej sytuacja zespołu w tabeli może się bardzo skomplikować.

Antoni Łukasiewicz po trzytygodniowej przerwie najprawdopodobniej wróci do składu
Fot. Mieczysław Michalak / Agencja Gazeta
Antoni Łukasiewicz po trzytygodniowej przerwie najprawdopodobniej wróci do...
Wrocławianie cały czas czekają na pierwsze ligowe zwycięstwo w 2010 roku. Zajmują ósmą pozycję w lidze, a nad przedostatnią Odrą Wodzisław mają sześć punktów przewagi. Na razie to dystans bezpieczny, ale Śląsk ma dość trudny terminarz spotkań i za chwilę swój komfort może stracić. Po spotkaniu z Koroną drużyna Tarasiewicza zmierzy się kolejno z Ruchem Chorzów, Wisłą Kraków i GKS-em Bełchatów. W poprzedniej rundzie w pojedynkach z tymi rywalami Śląsk zdobył zaledwie jeden punkt i gdyby sytuacja się powtórzyła, to wrocławianie mogą znaleźć się w gronie zespołów walczących o utrzymanie.

- Wiemy, że sytuacja w dole tabeli jest na styk i dlatego chcemy przede wszystkim złapać oddech. Po czterech meczach bez zwycięstwa dobrze byłoby w końcu się przełamać i zdobyć trzy punkty. W spotkaniu z Legią było bardzo dużo dobrych fragmentów meczu w naszym wykonaniu i trzeba to po prostu kontynuować - uważa piłkarz Śląska Antoni Łukasiewicz, który po trzytygodniowej przerwie wróci najprawdopodobniej do podstawowej jedenastki zespołu. Bez niego wrocławska drużyna przegrała u siebie z Jagiellonią Białystok i Lechią Gdańsk, a potem zremisowała ze słabą Legią w Warszawie.

- Moim zdaniem musimy przestać mówić, że Legia była słaba, tylko przyznać, że to Śląsk był dobrze dysponowany. W ogóle po wiosennych meczach powinniśmy mieć o kilka punktów więcej, ale taka jest piłka. Myślę, że w kolejnych meczach życie odda nam to, co wcześniej zabrało - dodaje Łukasiewicz.

Podobnego zdania jest trener Śląska Ryszard Tarasiewicz. Szkoleniowiec wrocławian zaznacza: - W tygodniu mówiłem chłopakom, żeby nie ulegali obsesji zwycięstwa z Koroną, bo wtedy stracą kontrolę nad meczem. Nie gramy źle i wierzę, że w końcu przyniesie to efekt punktowy. Sytuacje na pewno sobie stworzymy, a przy odrobinie szczęścia powinniśmy je wykorzystać - zapewnia Tarasiewicz.

Co ciekawe, w tym sezonie Tarasiewicz już raz przegrał z trenerem Korony Marcinem Sasalem, choć ten ostatni nie pracował wówczas w Kielcach. Sasal wyeliminował Śląsk z Pucharu Polski jako szkoleniowiec Dolcana Ząbki. I-ligowy Dolcan wygrał z wrocławianami w 1/16 finału rozgrywek po rzutach karnych.

Tarasiewicz: - Nie traktuję tego spotkania jako rewanżu na Sasalu. Zresztą to bez sensu, bo przed każdym meczem musiałbym myśleć, komu, za co się zrewanżować.

Trener Sasal wprawdzie już w Dolcanie nie pracuje, ale akurat w Pucharze Polski również z Koroną zaszedł dość wysoko. Jego drużyna odpadła dopiero w ćwierćfinale, po porażce w rywalizacji z Jagiellonią Białystok. Z takiego wyniku w Kielcach nie są jednak zadowoleni, bo Korona szanse na awans do czołowej czwórki miała ogromne. W pierwszym meczu wygrała z "Jagą" 3:1, ale w rewanżu wypadła beznadziejnie i poległa 0:3.

- Widać, że tymi sposobami, którymi próbuję dotrzeć do piłkarzy, nie potrafię. Musimy więc zmienić zasady. Po takim meczu nawet nie jestem zły. Ogarnia mnie bezsilność - mówił po pojedynku z Jagiellonią trener Korony.

Dla wrocławian dobrze byłoby, aby bezsilność graczy Korony skończyła się dopiero po spotkaniu we Wrocławiu.

Śląsk Wrocław - Korona Kielce sobota godz. 19.15 stadion przy ul. Oporowskiej.

Ocena:

słabe

nic specjalnego

dobre

bardzo dobre

znakomite

3.7

3 głosy