Dylematy Śląska: kupować zimą czy latem

Michał Karbowiak
2008-12-19, ostatnia aktualizacja 2008-12-19 10:02

Za bramkarza Emiliana Dolhę, którego Śląsk chce sprowadzić, Dinamo Bukareszt zażądało pół miliona euro. - Na początku negocjacji zawsze tak bywa. Jak Legia przyśle do nas pytanie o kogoś, to też najpierw wycenimy go na dwa, trzy miliony złotych - mówi wiceprezes Śląska Piotr Mazur.

O Januszu Gancarczyku pozytywnie wypowiadali się trenerzy Legii i Wisły, ale żadne oferty transferowe do Śląska nie wpłynęły.
Fot. Mieczysław Michalak / AG
O Januszu Gancarczyku pozytywnie wypowiadali się trenerzy Legii i Wisły, ale...
Krzynówek za drogi dla Śląska »

Wrocławianie mieli się zimą skupić właśnie na pozyskaniu golkipera. Tymczasem pierwszy zawodnik na ich liście życzeń, czyli właśnie Dolha, okazał się bardzo drogi. - To normalna technika negocjacyjna i te same historie przeżywaliśmy latem. Najpierw kluby rzucają jak najwyższe kwoty, a potem dopiero zaczynają naprawdę rozmawiać - tłumaczy Mazur.

Dlatego mimo ceny zaproponowanej przez Rumunów wiceprezes Śląska zachowuje spokój?

- Przecież nikt na początku okresu transferowego nie zamknie sobie drogi i nie zgodzi się od razu na pierwszą ofertę. Póki co kluby są na etapie rozpoznania i ustalania pieniędzy na pozyskanie odpowiednich zawodników. Wszystko zacznie się po Nowym Roku - przewiduje Piotr Mazur.

Podobnie ma być we Wrocławiu. W piątek spotka się rada nadzorcza klubu, aby ustalać szczegóły dotyczące budżetu. - Trzeba sobie powiedzieć jasno, że nawet gdyby przytrafiła się teraz jakaś świetna okazja kupienia jakiegoś zawodnika, to z niej nie skorzystamy. Najpierw musimy dokładnie wiedzieć, jakimi pieniędzmi będziemy dysponować. Rozważamy także, czy lepiej pieniądze wydawać teraz, czy może koncentrować się na lecie i wtedy być lwem okna transferowego. Przecież środki, które mamy w budżecie, trzeba podzielić i na styczeń, i na czerwiec - przypomina wiceprezes Śląska.

Śląsk zajmuje szóste miejsce w ekstraklasie i władze klubu zarówno z gry, jak i lokaty są zadowolone. - Dlatego nie zamierzamy się wypruwać finansowo. Poza tym zbyt wysokie pensje poszczególnych graczy mogą źle wpłynąć na zespół. A naszą siłą jest atmosfera, tego, co mamy w szatni, nie ma nikt w Polsce - zapewnia Mazur.

W szatni zmian nie musi być aż tak wiele, bo na razie do Śląska nie wpłynęły żadne konkretne oferty kupna wrocławskich piłkarzy. O obrońcę Petra Pokornego pytał tylko jego poprzedni klub - czeski Hradec Kralove.

- Stwierdzili, że gdyby nie mieścił się w naszym składzie, to chętnie widzieliby go u siebie. Będziemy jeszcze rozmawiać z samym zawodnikiem, żeby poznać jego oczekiwania. Później podejmiemy decyzje - zapowiada członek zarządu klubu.

Na razie nie ma też żadnej oficjalnej propozycji ze strony warszawskiej Legii. Przypomnijmy, że Krzysztofa Ostrowskiego, Janusza Gancarczyka i Piotra Celebana obserwowali na Oporowskiej skaut Marek Jóźwiak i dyrektor sportowy klubu z Łazienkowskiej Mirosław Trzeciak.

Wiadomo już, że Śląsk do rundy wiosennej będzie przygotowywał się na dwóch obozach: w Zieleńcu i w cypryjskim Agi Napa.

- Podobnie było zeszłej zimy i trenerzy wyrażali się o warunkach bardzo pozytywnie. Poza tym mamy zapewnionych dobrych sparingpartnerów - kończy Mazur.

W tej samej miejscowości będą się, bowiem przygotowywać: Górnik Zabrze, Crvena Zvezda Belgrad czy Slovan Liberec. Piłkarze Śląska pierwszy raz po przerwie świątecznej spotkają się 12 stycznia.

Plan Śląska

12.01 - Początek treningów 25.01-31.01 - Zgrupowanie w Zieleńcu 4.02 - Mecz sparingowy z GKS-em Katowice 6.02-18.02 - Zgrupowanie na Cyprze (Agia Napa) - cztery sparingi 21.02 - Mecz sparingowy z FK Tauras Taurogi (Litwa)

  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów