Asystent Mila do zatrzymania

tp, mikar
2008-10-03, ostatnia aktualizacja 2008-10-03 10:59

Cztery zwycięstwa, cztery remisy, cztery porażki, 16 goli strzelonych i 16 straconych - to bilans dotychczasowych spotkań piłkarzy Jagiellonii ze Śląskiem Wrocław. Nigdy jednak białostoczanie nie przegrali z tym rywalem na własnym stadionie. Aby ta seria nie skończyła się w piątek, muszą zwrócić szczególną uwagę na Sebastiana Milę i stałe fragmenty gry

Sebastian Mila
Fot. Mieczysław Michalak / AG
Sebastian Mila
Nadzieja polskiej piłki - taka i wiele podobnych etykiet przez lata pojawiały się przy nazwisku 26-letniego obecnie Mili. Jego podania raz za razem otwierały kolegom z Grocinu Grodzisk Wielkopolski drogę do bramki rywali, a jemu samemu do reprezentacji Polski. Ostatecznie też do niej trafił i z orłem na piersi rozegrał 28 spotkań.

Największym osiągnięciem pomocnika wydaje się być gol strzelony z rzutu wolnego Manchesterowi City w Pucharze UEFA, dzięki któremu Groclin wyeliminował Anglików. Wtedy Mila postanowił spróbować sił w zachodniej lidze. Przeniósł się do Austrii Wiedeń. Niestety, tam poczynaniom swego zespołu przyglądał się zwykle z ławki rezerwowych lub trybun. Zdecydował się na przejście do Valarengi Oslo, aż wreszcie wrócił do Polski. Przed rundą wiosenną poprzedniego sezonu trafił do ŁKS-u Łódź i powoli znowu wyrasta na czołową postać ekstraklasy. Tym bardziej że teraz gra w lepiej poukładanym Śląsku Wrocław.

Wrocławianie musieli wyłożyć za niego 1,2 mln zł. Przynajmniej na razie beniaminek rozgrywek dobrze zainwestował. Praktycznie w każdym ze spotkań Mila należy do najlepszych zawodników ekipy, która z dorobkiem 12 punktów zajmuje szóstą pozycję w tabeli. Wrocławianie w dotychczasowych spotkaniach strzelili 11 goli, a przy pięciu z nich asystował były reprezentant kraju.

- Jestem bardzo szczęśliwy z tych podań. W zasadzie od trzech lat nikt mnie nie chwalił, byłem tylko krytykowany, a teraz to się zmienia - cieszy się Mila. - To mnie jednak jeszcze bardziej mobilizuje, nie zamierzam osiąść na laurach. Będę zasuwał tak jak do tej pory i tak jak wszyscy chłopcy, od których mam na boisku ogromne wsparcie. Bo u nas nie ma pewniaków, jesteśmy głodni sukcesu. Jest tak jak w Groclinie za najlepszych czasów.

- Nie zamierzamy szczególnej uwagi zwracać akurat na tego zawodnika i wyznaczać jakiegoś piłkarza, aby go pilnował - zapewnia Michał Probierz trener białostoczan.

Mila potrafi dokładnie dograć piłkę kolegom w akcji, ale ponadto bardzo dobrze wykonuje też stałe fragmenty gry. Prawie w każdym z rozegranych spotkań podopieczni Ryszarda Tarasiewicza strzelali bramkę w ten sposób.

- Bardzo długo ćwiczymy stałe fragmenty gry na treningach i cieszymy się, że to przynosi efekty - stwierdza Mila. - Rzuty wolne i rożne odgrywają we współczesnym futbolu bardzo ważną rolę, co pokazują choćby ostatnie mistrzostwa Europy. Poza tym przecież one nie biorą się z niczego. Rzuty rożne czy wolne mamy dlatego, że wcześniej stwarzamy sobie sytuacje podbramkowe. Moim zdaniem gramy dość widowiskowo.

- Jeżeli z Jagiellonią zagramy tak jak we wcześniejszych meczach, to o wynik możemy być spokojni - podsumowuje trener Tarasiewicz.

  • Drukuj
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów