Mistrzem Wisła, Lech czy... Ruch?

Jacek Sarzało
2010-05-04, ostatnia aktualizacja 2010-05-04 13:48

Wpadka Wisły z Koroną mocno skomplikowała wyścig o mistrzowski tytuł, ale wreszcie uczyniła go ciekawym. Do końca sezonu trzy kolejki, w dwóch najbliższych czekają nas mecze, które mogą wszystko wyjaśnić.

Peszko i Stilić z Lecha
Fot. Lukasz Cynalewski / Agencja Gazeta
Peszko i Stilić z Lecha
Ruch Chorzów
Fot. Grzegorz Celejewski / Agencja Gazeta
Ruch Chorzów
Patryk Małecki z Wisły
Fot. Michal Lepecki / Agencja Gazeta
Patryk Małecki z Wisły
Ale zanim do nich dojdzie, bardzo ważne dla losów tytułu może być również ... dzisiejsze spotkanie w Szczecinie, w którym pierwszoligowa Pogoń Szczecin zagra z Ruchem. Co ma półfinał Pucharu Polski do końcówki sezonu w ekstraklasie? Ano to, że jeśli chorzowianie przejdą Pogoń (a wcale nie muszą - w pierwszym meczu było 1:1), tylko jedna wygrana (w finale) dzielić ich będzie od europejskiej przepustki wywalczonej dzięki zdobyciu PP. A to oznaczałoby również, że jeśli w lidze zajmą miejsce wyższe niż czwarte - właśnie ta pozycja w ekstraklasie także daje puchary.

I tu dochodzimy do sedna. Przed sobotnim wielkim pojedynkiem Legii z Wisłą drużyna ze stolicy będzie już wiedzieć, czy Ruch jest w finale PP. A więc (jeżeli chorzowianie rzeczywiście awansują) czy ewentualna porażka z Wisłą nie przyniesie właściwie konsekwencji, bo założenia w klubie ze stolicy byłyby pewnie takie, że po pierwsze, samemu uda się czwarte miejsce obronić bez problemu (to akurat prawda, Bełchatów - dziś 7 pkt straty - ma iluzoryczne szanse wyprzedzić Legię); po drugie zaś, Ruch zdobędzie Puchar Polski. Ale to może być już spekulacja mocno na wyrost - finał (z Jagiellonią Białystok lub Lechią Gdańsk) zaplanowano wszak na 22 maja. Liga kończy się wcześniej.

Dlatego pozaboiskowe analizowanie wariantów może się dla Legii skończyć źle, na co liczy... Lech. Bo jeśli tylko Legia przestanie zajmować się liczeniem wyników na papierze, wyjdzie przeciw Wiśle jak na wojnę o życie, po czym wystarczy, że nie przegra - to takiej okazji poznaniacy mogą już z rąk (czy raczej nóg) nie wypuścić.

Chyba że do bitwy o koronę włączy się... Ruch. W następnej kolejce chorzowianie spotykają się na własnym boisku z Lechem - i stawką może być nawet pozycja lidera przed ostatnimi meczami!

Popatrzmy na czołówkę tabeli, terminarz pretendentów i przeanalizujmy możliwe wyniki.

1.Wisła Kraków275743-18
2.Lech Poznań275644-19
3.Ruch Chorzów275339-24
4.Legia Warszawa275134-16


Wisła

Z kim gra: Legia (w), Cracovia (w), Odra Wodzisław (d).

Niby krakowianie wciąż są jedynym zespołem, któremu komplet zwycięstw gwarantuje tytuł, ale jeśli już w sobotę nie wygrają w Warszawie, skutki mogą być opłakane. Wtedy będą musieli gonić coraz szybciej - i najprawdopodobniej jednak już bezpowrotnie - uciekające mistrzostwo. A tu w perspektywie derby Krakowa plus potyczka z Odrą, która może jeszcze wtedy bardzo potrzebować punktów. Wisła może więc z Legią wszystko wygrać, ale jeszcze więcej przegrać.

Lech

Z kim gra: Polonia Bytom (d), Ruch Chorzów (w), Zagłębie Lubin (d).

Dla poznaniaków najważniejszym meczem finiszu rozgrywek... też jest ten w najbliższą sobotę w Warszawie. Gdyby Legia urwała punkty Wiśle, Lech łatwiutko odprawia Polonię Bytom i w następnej, przedostatniej kolejce jedzie do Chorzowa na mecz, który zupełnie niespodziewanie może stać się supermeczem sezonu (o takim scenariuszu czytaj w akapicie o Ruchu).

W Poznaniu liczą jednak po cichu, że nawet wygrana Wisły w stolicy drogi do tytułu jeszcze Lechowi nie zamknie. Bo skoro mogła na gościnnym stadionie Hutnika wygrać Korona, to równie dobrze może to zrobić Cracovia (zwłaszcza że jesienią pokonała Wisłę 1:0) lub Odra.

Ruch

Z kim gra: Jagiellonia Białystok (w), Lech (d), Korona (w).

Do wtorkowego wieczoru Ruch musi myśleć wyłącznie o tym, jak awansować do finału PP. Ale później może zająć się analizą własnych szans w walce o mistrzostwo Polski. A naprawdę istnieje tyleż sensacyjne, co wcale nie niemożliwe rozwiązanie, które daje chorzowianom tytuł.

Ich nadzieja polega na tym, że Legia pokonuje Wisłę, a oni sami tydzień później Lecha - i to wyżej niż jesienią z nim przegrali (1:3). W takiej sytuacji - przy założeniu bezproblemowych zwycięstw niebieskich w pozostałych dwóch meczach - każda następna strata punktów przez Wisłę (choćby w derbach...) winduje Ruch na pozycję lidera!

Legia

Z kim gra: Wisła Kraków (d), Polonia Warszawa (w), PGE GKS Bełchatów (d).

Pech Legii zawiera się w tym, że może odnieść do końca sezonu komplet zwycięstw i... na milimetr nie ruszyć się do góry z miejsca, które dziś zajmuje. Nie da się ukryć, że po porażce w Chorzowie sezon dla Legii się właściwie skończył. Okazuje się przed megahitem sezonu, że zespół ze stolicy nie gra dla siebie. To jasne, że porażka daje wszystko Wiśle, ale także zwycięstwo lub remis - to korzyść innych: Lecha i Ruchu. Czy w takiej sytuacji Legii będzie się chciało umierać na boisku za prestiż - oto jest pytanie.

  • 1 komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    7 głosów