W środę w Bratysławie odbędzie się spotkanie Słowacja - Polska w grupie 3 eliminacji mistrzostw świata.
- Ciężko powiedzieć, czy słowacką drużynę zadowoli remis - powiedział piłkarz "Niebieskich".
Balaż od kilkunastu miesięcy jest piłkarzem Ruchu, a w klubie z Chorzowa występują też jego dwaj rodacy - Martin Fabusz i Gabor Straka.
- Wspólnie oglądaliśmy sobotnią potyczkę z Czechami. Komu kibicowaliśmy? Chcieliśmy remisu, ale jesteśmy zadowoleni ze zwycięstwa Polski, bo to była zasłużona wygrana - dodał 24-letni pomocnik. Jego zdaniem, w polskim zespole najlepiej zagrał Jakub Błaszczykowski.
- O sile ekipy decydowało też kilku innych kadrowiczów, m.in. Roger i Rafał Murawski - stwierdził.
Słowacki piłkarz nie miał natomiast możliwości zobaczenia w akcji swojej reprezentacji.
- Niestety, w Katowicach, gdzie mieszkam, nie odbieram słowackiej telewizji. Ale oczywiście znam wynik 3:1 i szczegóły spotkania z San Marino. Trener Vladimir Weiss nie miał wielu podstawowych zawodników, na czele z Hamsikiem i Skrtelem - powiedział.
Na Słowacji Balaż grał w OFK Tovarniky, Interze Bratysława i ZTS Dubnica nad Vahom. Do Polski sprowadził go trener Duszan Radolsky.
- Bardzo dobrze czuję się w Polsce, mentalność ludzi jest podobna jak w Słowacji, są serdeczni i pomocni. Nie jestem sam, bowiem mieszka ze mną dziewczyna, która w Katowicach studiuje. Wykłady ma w języku angielskim, lecz uczy się też polskiego. Z waszych potraw uwielbiam żurek, a często sięgam też po ryby i makarony - zakończył Balaż, który bardzo dobrze mówi po polsku.