GKS - Ruch 1:0. Dobra passa bełchatowian trwa

Jarosław Bińczyk
2008-10-04, ostatnia aktualizacja 2008-10-04 22:10

GKS Bełchatów wygrywa trzeci mecz z rzędu. Tym razem podopieczni Pawła Janasa pokonali chorzowski Ruch. Zwycięską bramkę zdobył Dawid Nowak

8. kolejka. GKS - Ruch 1:0. Radość piłkarzy GKS Bełchatów
Przemysław Piotrowski
8. kolejka. GKS - Ruch 1:0. Radość piłkarzy GKS Bełchatów


Po kilku minutach meczu PGE GKS Bełchatów z Ruchem Chorzów na trybunach pojawili się dwaj siatkarze Skry Bełchatów: Jakub Jarosz i Bartosz Kurek. Jak się okazało, pierwszy raz oglądali na żywo spotkanie polskiej ekstraklasy. Niestety, nie była to dobra reklama piłki nożnej. Młodzi reprezentanci Polski nie trafili bowiem na porywające widowisko i raczej trudno przypuszczać, żeby znów z chęcią wybrali się na stadion. Wyszli zresztą jeszcze przed ostatnim gwizdkiem, a w trakcie gry wielokrotnie ziewali.

Mimo że w Bełchatowie zmierzyły się dwie drużyny ze sporymi aspiracjami, dobrej gry było jak na lekarstwo. Więcej było fauli, niecelnych podań, prostych strat piłki. Jedyny gol też padł po pomyłce bramkarza. Gospodarze wygrali, bo potrafili wykorzystać błąd Krzysztofa Pilarza, który niepotrzebnie wyszedł daleko od swojej bramki i został przelobowany przez Dawida Nowaka, najlepszego zawodnika GKS w ostatnim czasie.

Wcześniej i później gra była wyrównana, a dobrych okazji jak na lekarstwo Na początku przewagę mieli bełchatowianie, a najbliżej powodzenia był reprezentant Polski Łukasz Garguła, który z rzutu wolnego trafił piłką w poprzeczkę. Jedyny kadrowicz na boisku spisywał się średnio: obok świetnych zagrań miał sporo przestojów. Trener Paweł Janas miał do niego pretensje, że za długo przetrzymywał piłkę.

Po przerwie było dużo walki, a mało składnej gry. Chorzowianie mieli jedną świetną okazję do strzelenia gola, ale Tomasz Brzyski kopnął prosto w Krzysztofa Kozika. Dzięki temu PGE GKS wygrał trzeci mecz po rząd i po fatalnym starcie jest bliżej czołówki.

Trenerzy o meczu

Bogusław Pietrzak:

Mam nadzieję, że w następnym wyjazdowym spotkaniu wreszcie uda nam się strzelić gola, a przynajmniej nie stracić w takich okolicznościach, jak nam się zdarza ostatnio. Kiedy w pierwszej połowie udało nam się opanować sytuację i grać daleko od swojej bramki, straciliśmy gola. Druga połowa była już konsekwencją tej sytuacji. Kilka razy zepchnęliśmy gospodarzy, ale nie potrafiliśmy postawić kropki nad "i". Brakowało nam koncepcji pod bramką GKS.

Paweł Janas:

Mogę cieszyć się tylko ze zwycięstwa. Moi zawodnicy walczyli, ale jak zwykle u siebie grali bardzo nerwowo. Było dużo strat i bałagfan na boisku. Na wyjazdach idzie nam lepiej. Podnieśliśmy się, bo po trzech kolejnych porażkach zanotowaliśmy trzy zwycięstwa.

  • Dodaj komentarz
  • Drukuj
  • Kup licencję
  • Ocena:

    • słabe
    • nic specjalnego
    • dobre
    • bardzo dobre
    • znakomite

    0 głosów